Współczesne Weselisko Wyspiańskiego

In Sztuka, Teatr

W niedzielę 7 października w Teatrze Juliusza Słowackiego odbyło się “Weselisko”, czyli wariacja “Wesela” Stanisława Wyspiańskiego.   Dokładnie rzecz ujmując jego czytanie performatywne. A wszystko to w ramach Krakowskiej Nocy Poezji. Choć to nie był spektakl, a tylko czytanie, to oglądanie i wysłuchiwanie tego było nie tylko przyjemne, ale mogło również wzbudzić trochę kontrowersji.

 

Nie zdziwiłbym się, gdyby „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego było zmorą dla wielu maturzystów. A mimo to ten ponad już stuletni dramat (a dokładnie 117 letni) ciągle świetnie pasuje do sytuacji politycznej i społecznej w Polsce, nie bawiąc się jednocześnie w przesadne moralizatorstwo. Być może nie ma lepszej dramatu, który tak dobitnie pasuje szczególnie do współczesnych czasów, z tak mocno podzielonym społeczeństwem. Na tych motywach Bronisław Maj stworzył „Weselisko”, czyli jego uwspółcześnioną wersję. Co prawda to nie był spektakl, tylko czytanie, ale też było warte obejrzenia.

 

Czytanie miało miejsce na Dużej Scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego. Początkowo jak przybyłem na miejsce byłem mocno zaskoczony – przed teatrem olbrzymie tłumy. Zastanawiałem się czy uda mi się wejść do środka. Na szczęście w środku były wolne miejsca, choć widownia była praktycznie zapełniona. Tak więc osoby, które nie miały wcześniej wejściówek, również miały szansę oglądać „Weselisko”. Wedle zapewnień widzów było ponad pół tysiąca widzów.

 

 

Za produkcje odpowiadali Bronisław Maj i Jerzy Zoń. Wśród aktorów mogliśmy zobaczyć między innymi Annę Dymną, Tomasza Schimscheiner, Martę Zoń, Tadeusza Ziębę, Feliksa Szajnerta, Krzysztofa Piątkowskiego i samego Bronisława Maja, który opowiadał i otwierał spektakl. „Weselisko” nie tylko opierało się na dramacie Wyspiańskiego, były również wykorzystane fragmenty Czesława Miłosza, Aleksandra Fredry, Witolda Gombrowicza, Juliana Tuwima i wielu innych. I rzecz jasna dziesiątki odniesień do współczesności, tak że osoby, które nie znają oryginału, mogły się dobrze bawić.

 

Wesele na 1 stół i 21 osób.

 

Całość sztuki działa się przy jednym stole. To nie żart, każdy z aktorów był przedstawiany i zajmował konkretne miejsce. Jako, że to było czytanie, a nie sztuka, bohaterowie po kolei wstawali i zaczynali rozmowę. Czy to znaczy, że „Weselisko” było nudne? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że mogło być ciekawsze niż oryginał Wyspiańskiego. T`o było naprawdę mile spędzone półtorej godziny (tyle około trwało czytanie). Poza tym, że czytanie było interaktywne, ale o tym za chwilę.

 

 

Podobnie jak w „Weselu” i tu całość dzieje się podczas wesela, tyle że w dzisiejszych czasach. Oto człowiek z miasta, zapewne przedstawiciel klasy wyższej (lub co najmniej średniej) żeni się z kobietą ze wsi. Jest ona stereotypową dziewczyną stamtąd. Pan młody zresztą nie lepszy, t modelowy przykład „młodego, wykształconego, z dużego miasta” (bez obrazy wobec kogokolwiek). Przy jednym stole siadają więc przedstawiciele dwóch rodzin, kilku światów i światopoglądów. Każdy z inną wizją tego, jak jest w Polsce i jak powinno być. Jak w przysłowiu, „gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie”.

 

Tak więc matka panny młodej, która stara się być jak najbardziej młodzieżowa, stara się poderwać elegancką matkę pana młodego, która z czasem bynajmniej się nie opiera. Poeta narzeka na polaków i ich przywary, potwierdzając jednocześnie własne słowa. Młode małżeństwo zdaje się do siebie nie pasować. Panna młoda jest niesamowicie „otwarta”, rzuca po scenie swoimi stringami, pan młody zaś zgrywa osobę inteligentną, ale z czasem zaczął z niego wychodzić cham. W tle zaś ciągle trwają rozmowy na kwestie polityczne, społeczne czy zwyczajnie towarzyskie, pomiędzy przedstawicielami wszystkich klas i zawodów.

 

 

Rzucone w eter zdanie powoduje, że przybywają i goście zza zaświatów. Wernyhora, Rycerz, Stańczyk i Rahela pojawiają się na „Weselisko”, jednak niemile widziani. Cóż z błazeństwa Stańczyka, skoro jak sam mówi nie brak teraz w Polsce błaznów. Rahela szybko je opuszcza, „przywitana” antysemityzmem. Rycerz nawołuje do walki, która wszystkim zdaje się bezsensowna i słuchają go można stwierdzić, że taka jest. Nawet Wernyhora okazuje się przeżytkiem, z którym nikt się nie liczy. Od czasu do czasu wszystkim przerywa Anna Dymna, która czytała fragmenty utworów innych wykonawców, zdając się jakby sumieniem nie tylko weselników, ale też całego narodu.

 

Każdy oberwał po trochę.

 

Czy sztuka „Weselisko”, a za tym jej czytanie, jest kontrowersyjne? Oberwało się wielu grupom społecznym i zawodom. Ksiądz sam się przedstawił jako ateista, którego bardziej niż wiara interesują pieniądze i nie widzi nic złego w molestowaniu dzieci. Młodzi jako zapatrzeni w siebie egoiści, nacjonaliści jako szaleńcy z pochodniami. Ale szeroko rozumiana inteligencja również została pokazana, jako mówiąca o wartościach, ale sama ich nie reprezentująca. Co więcej często jako wywyższająca się, pogarszająca tylko podział na „lepszych” i „gorszych”.

 

Nie obyło się również do polityki, ze szczególnym wskazaniem Hetmana, czyli tego, który wie co dla narodu najlepsze. Mocno jest wzorowany na jednym polityku, ale nie oberwało się tylko partii rządzącej, opozycja również została wyśmiana. Stąd nie traktowałbym tego przedstawienia jako politycznego, wymierzonego tylko w jedną opcję. Bywały nacjonalistyczne piosenki, wspominano Dodę jako nową królową Polski. Obrywało się mediom, między innymi programom jak „Taniec z gwiazdami”. A wszystko przerywane monologami Anny Dymnej, które zmuszały do refleksji.

 

 

W czasie czytania były dwie przerwy, gdy obsługa teatru przyniosła wódkę i zakąskę. Tak, można było się napić kieliszka czystej oraz spożyć słodką szynkę. Biorąc pod uwagę, o czym była sztuka, świetnie to pasowało do „przedstawienia”, widz sam mógł się poczuć, jakby był częścią tego wesela. Choć nie wiem, czy w tym wypadku powinien być to powód do dumy.

 

 

Mimo to „Weselisko” nie jest zrobione głównie na kontrowersje. To samo można by zarzucić oryginałowi Wyspiańskiego. Fakt, ktoś mógł poczuć się urażony, czy to światopoglądowo, czy też ze względów religijnych, ale było widać, że nie jest to zrobione, by po prostu kogoś urazić. Miało to pobudzić do myślenia, do spojrzenia na współczesną Polskę. „Wesele” ciągle jest aktualne, a w tym spektaklu jest przedstawione w czytelny dla widza sposób. Zwłaszcza, że dramat jest łatwy w modyfikacji, co pokazał reżyser, i nie traci przy tym nic ze swojej jakości. Ani siły przekazu.

 

„Weselisko” czy „Wesele”?

 

Czy zatem opłaca się zobaczyć „Weselisko”? Jeśli jesteście fanami „Wesela” Wyspiańskiego, to tak. Na pewno to czytanie i sama sztuka była dla osób z dystansem. Jak już jednak wspomniałem nie jest bynajmniej wulgarna, choć wulgaryzmy się zdarzają. Najmilej mnie zaskoczyło to, że samo słuchanie czytania w teatrze może być tak przyjemne. Domyślam się, że oglądanie spektaklu byłoby jeszcze ciekawsze, ale nawet to czytanie miało swój urok. Jak na zakończenie Nocy Poezji 2018 ów czytanie było mocnym zamknięciem.

 

Tym bardziej, że Noc Poezji była ostatnią z tego typu nocy – atrakcji, która odbywała się w Krakowie w 2018 roku. Tegoroczne było zdominowane przez Zbigniewa Herberta, a że w spektaklu były wykorzystane i jego teksty, tak więc sam spektakl nie był dobrany przypadkowo. Wielkie wyróżnienie też dla Teatru Słowackiego, przygotowanie stało na wysokim poziomie.

You may also read!

Gadu Gadu, czyli komunikator w erze messengera.

Wiele osób od dawna wieszczy mu koniec. Miał przeminąć w czasie, gdy rządzi Facebook, Snapchat i Twitter. Mimo to Gadu Gadu, znane też jako GG, trwa dalej, powracając co jakiś czas jak temat bumerang. Czy uśmiechnięte słońce dalej ma szansę?

Read More...

Wielkanoc 2019

Wielkanoc trwa w najlepsze. Z tego powodu Z tego powodu załoga portalu Coolturowo.pl życzy wam wszystkim wszystkiego najlepszego.   Tegoroczne święta

Read More...

Panika! Wariat na horyzoncie…

Raport Panika - Arti Grabowski Teatr KTO, scena klasyczna AST w Krakowie 5 kwietnia 2019r. godz. 19.00 Poeci i wariaci mają tę

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu