Spektakl: Atrament dla leworęcznych

In Cooltura, Teatr

Najlepsze sztuki teatralne powstają z sytuacji które przydarzyły się zwykłym szarym ludziom. Tak jak postaciom ze spektaklu “Atrament dla leworęcznych”.

Dziesięć lat minęło jak jeden dzień…

W dniu 25.06.2018 r. Na ul. Kanoniczej 1, obyła się odsłona 263 spektaklu wyreżyserowana przez Krzysztofa Niedźwieckiego pt. „Atrament dla leworęcznych”, komedia absurdalna.

Niczego nie spodziewający się widz wchodzący na salę patrzy na scenę ze zdziwieniem, że jak, że co, tak bez scenografii? Wesoła akordeonowa melodyjka rozpoczyna sztukę a z racji, że nikomu nie chciało się, ułożyć scenografii aktorzy muszą zrobić to sami. Każdy z nich przynosi po jednej rzeczy od wieszaka po krzesła rzucone z wielkim hukiem. Gdy już wspólnymi siłami ułożą scenografię, nadchodzi czas na właściwy spektakl.

Na scenę wkracza wzburzony bodajże uliczny artysta (Paweł Rybak), który skarży się, na nie działający kapelusz. Tak, kapelusz do tego brązowy i elegancki a wiadomo złej baletnicy to i rąbek u spódnicy. Całkowicie ignorowany przez sprzedawcę (Jacek Buczyński) rozmawia sam ze sobą niczym nie jeden artysta, pisarz, scenarzysta i człowiek literatury, który szuka inteligentnego rozmówcy. Kapelusz upada na deski i niczym migawki starego filmu komediowego jesteśmy przenoszeni do świata pełnego absurdalnych i komicznych sytuacji, które niepokojąco przypominają nasze życie.

FOT WOJCIECH NIESPIALOWSKI
FOT WOJCIECH NIESPIALOWSKI

Akcja rozpoczyna się od restauracji. Co może być śmiesznego podczas zajadania pysznej zupki mamusi? Jak się okazuje w tej absurdalnej komedii bardzo dużo. Kelner (Maciej Słota) zachowując pogodną twarz zawodowca jasno i wyraźne tłumaczy co klient ma w swojej zupce, pewnie chińskiej z Torunia. Nagle klatka stop, aktorzy nieruchomieją a zmieszana i zaskoczona widownia w napięciu oczekuje na dalszy ciąg. Na scenę wchodzi niedoszły sprzedawca i szuka czegoś w kieszeniach kamizelki. Uśmiecha się tryumfalnie i do kapelusza wrzuca pieniążek. Aktorzy ożywają i schodzą ze sceny. Czasem wydaje się, że kolega chce zagrać na nerwach przyjaciół z obsady, widowni i reżysera przedłużając zatrzymanie akcji. Przeskakujemy do następnej klatki tym razem do gabinetu stomatologicznego i tutaj znów dopatrujemy się sytuacji z życia wziętych. Od wacików w ustach po gadatliwość dentysty rozumiejącego bełkot pacjenta (Norbert Burkowski).

“- Błubłueghhh… 
– A to jednak wyrywamy ząbki…”

Kolejna klatka to przygotowanie dyrygenta w filharmonii. Ta scena przypomina pracę pisarza, blogera, scenarzysty i innej piśmiennej osoby. Dlaczego? Dyrygent (bloger, pisarz, scenarzysta) porządkuje wszystko wokół siebie. Poprawia pałeczkę (przygotowuje laptopa, notatnik, długopisy), stojak na nuty (kompletuje notatki), marynarkę (ubiera lub ściąga sweter ewentualnie koc), siebie samego (patrzy czy ma kawę, wódkę, wino albo whisky). Nagle krzyk: Silentium! Scena zamiera wraz z widownią a bloger, pisarz, scenarzysta bierze się za tworzenie utworu życia. Niech nikt nie waży się ruszyć, pisnąć, mruknąć, oddychać by po chwili napiętej ciszy usłyszeć bzyczenie. Wredna muszka byzkuszka nie odpuszcza i tak zaczyna się regularna partyzantka. Scena zamienia się w szkolenie na temat przygotowania herbaty, by zaraz przejść w pełną rozśmieszający dialogów świńską sytuację z balet mistrzem w białych rajstopach, bo spodnie zostały zdjęte.

FOT WOJCIECH NIESPIALOWSKI
FOT WOJCIECH NIESPIALOWSKI

Przeskakujące kadry zatrzymują się w pewnym wydawnictwie. I jak to bywa w tego typu firmach również tam dzieje się ciekawie. Widz dowiaduje się, dlaczego atrament jest dla leworęcznych i praworęcznych jednocześnie wkopując wydawcę w wydrukowanie stu tysięcy gównianych wierszy. Zostajemy uświadomieni, że pisanie jest sztuką, szczególnie gdy pisze się atramentem dla leworęcznych, którą każdy musi znać literka po literce. A to tylko przez gówno które jest rzadkie. Aktorzy jeden po drugim schodzą ze sceny, lecz zostaje jeden. W spokoju składa gazetę, wkłada płaszcz i bierze do ręki kapelusz. Tak ten brązowy elegancki kapelusz, do którego przez cały spektakl wpadały pieniążki, muszki bzykuszki, bilety do cyrku. Liczy, uśmiecha się lekko i schodzi ze sceny.

Muzyczka zaczyna wesoło grać i znów na scenę wchodzą panowie. Szurają nogami, ręce w kieszeni budzi się skojarzenie z piosenką: Co ja robię tu… co ty tutaj robisz… I faktycznie co oni robili na tej scenie? Pewnie sami nie wiedzą. Cała sztuka jest udekorowana komicznymi dialogami, słowami i wyrażeniami. Przyklejają się do widza, by potem powtarzał je w towarzystwie. Przez całą sztukę nie ma chwili oddechu od śmiechu, aby potem przyznać przez łzy do partnera, kolegi, znajomego, kochanki: mnie też to spotkało. A najśmieszniejsze jest to, że z przerażeniem stwierdza się, że pragniemy jeszcze więcej tego absurdalnego, cynicznego i ironicznego humoru.

“Atrament dla leworęcznych” komedia absurdalna

Teatr KTO, ul. Kanonicza 1 scena Teatru Zależnego

Tekst i reżyseria: Krzysztof Niedźwiedzki
Muzyka: Jerzy Zając

Występują: Jacek Buczyński, Norbert Burkowski, Paweł Rybak, Maciej Słota

http://teatrkto.pl/pl.html

Recenzja spektaklu została przeniesiona z portalu www.okult.pl, lecz jest jak najbardziej na czasie i zapraszam Państwa do odwiedzenia teatru KTO, który ma zawsze w swoich rękawach nie jednego Asa a kilkanaście. Zapraszam również na recenzję spektakli Stroiciel Grzebieni oraz Teatr Telewizji które również są wystawiane regularnie.

You may also read!

Gadu Gadu, czyli komunikator w erze messengera.

Wiele osób od dawna wieszczy mu koniec. Miał przeminąć w czasie, gdy rządzi Facebook, Snapchat i Twitter. Mimo to Gadu Gadu, znane też jako GG, trwa dalej, powracając co jakiś czas jak temat bumerang. Czy uśmiechnięte słońce dalej ma szansę?

Read More...

Wielkanoc 2019

Wielkanoc trwa w najlepsze. Z tego powodu Z tego powodu załoga portalu Coolturowo.pl życzy wam wszystkim wszystkiego najlepszego.   Tegoroczne święta

Read More...

Panika! Wariat na horyzoncie…

Raport Panika - Arti Grabowski Teatr KTO, scena klasyczna AST w Krakowie 5 kwietnia 2019r. godz. 19.00 Poeci i wariaci mają tę

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu