Panika! Wariat na horyzoncie…

In Cooltura, Sztuka, Teatr

Raport Panika – Arti Grabowski

Teatr KTO, scena klasyczna AST w Krakowie

5 kwietnia 2019r. godz. 19.00

Poeci i wariaci mają tę przewagę nad innymi ludźmi, że wolno im poruszać się po obszarach przekraczających granice logiki i prostego, ludzkiego rozumowania… (autor nieznany)

Wokół nas ukrywają się wariaci, szaleńcy czy psychopaci. Bardzo trudno jest rozpoznać objawy szaleństwa nie zawsze pozytywnego. W monodramie – performance dowiadujemy się jak takiego kogoś rozpoznać oraz jak przy tym nie panikować. Poznajemy znaki szczególne oraz jak ukrywać własne szaleństwo. Niezwykły aktor i artysta Artur „Arti” Grabowski w bardzo unikalny i przekonujący sposób przedstawia widzowi swój sposób na ukrycie szaleństwa, odnalezienie w sobie tej iskry wariactwa. A panika to tylko kolejna odsłona szaleństwa.

Panika! Uciekł mi rozum...
Panika! Uciekł mi rozum…

Siedzący „Arti” na krześle niczym pan i władca ujawnia swoje myśli przed widzem. Nie są to jakieś grzeczne pomyślunki. Słowa pełne ironii i sarkazmu. Złośliwej, zazdrosnej plotki. Widzowi przez myśl przebiega, że on też tak myśli i złorzeczy. Zaczyna się panika, bo ktoś czyta w naszych myślach. Scena gaśnie, nastaje mrok, słychać jakieś postukiwania, kolejne uczucie paniki. Główny obiekt wariactwa artystycznego wisi na rusztowaniu, niczym wisielec (głupiec) w tarocie. Kolorowa sukienka daje do myślenia, czy to jest ekstrawagancja, czy po prostu teatru nie było stać na porządne normalne spodnie dla artysty. Już w pierwszych słowach aktor przyznaje się do szaleństwa. A potem uczymy się jak je ukryć przed rodziną i dziećmi, ludźmi.

W tym akcie pokazywane są najbardziej skrajne dziwactwa człowieka. To jest dowód na to, że człowiek boi się wszelkiego odstępstwa od stałego i normalnego życia. Każde odchylenie od normy, którą uznajemy za nie normalną lub nie moralną, odrzucamy. Boimy się jej, wręcz stygmatyzujemy i niszczymy w zalążku, aby się nie rozeszło i narobiło wstydu.

Wisieć każdy może...
Wisieć każdy może…

Znów gasną światła, a na scenie pojawia się on. Męski, mokry od potu, z wąsem pod nosem. I tak! Zaczyna skakać na świecącej skakance z medalami na szyi. Kobiety, ochy i achy nad jego siłą. A mężczyźni z powątpiewaniem patrzą na złote, błyszczące gatki. On, super bohater krakowskiej sceny teatralnej przedstawia nam kolejny rodzaj wariactwa. Klasyczny codzienny wkurw. Objawy to przekleństwa, wszystko na nie, foch i narzekanie na wszelkiego rodzaju sytuacje.

Ćwicz, ćwicz, nie panikuj...
Ćwicz, ćwicz, nie panikuj…

Takiego wkurwa może mieć każdy, kobieta w czasie „tych” dni, albo przed w zależności od nastroju. Ewentualnie cały miesiąc. U mężczyzn się to objawia brakiem seksu lub nabuzowaniu hormonami albo po prostu tak ma. W dosadny sposób widzimy, że takie coś jest zaraźliwe, a nawet niszczące oraz niezdrowe. Jest na to jednak jeden sposób. Wystarczy przez pięć minut być miłym, ale wkurw i tak zostaje. I wybucha po tych miłych minutach. Odzywa się, wtedy wielki wkurw i niemieckim twardym głosem krzyczy, złorzeczy, zamieniając się w księdza. A ten niby spokojny duchowny załamuje ręce.

Niemal w ostatnich aktach dowiadujemy się, jakie powinny być dla nas ważne słowa. Przenosimy się do sali lekcyjnej z czajniczkiem i piecykiem babuni. Jednak sokole oko nauczyciela wyłapuje u uczniów paskudne żucie gumy. Co potem zostaje zjedzone w dość paskudny sposób. Oczywiście niektórzy uczniowie zostają wstawieni do kąta za nie odpowiednie słownictwo. Finał monodramu jest zaskakujący. Polska wersja Freddiego Merkurego i dziewczynki z horroru Ring.

Najważniejsze słowo: skromność!
Najważniejsze słowo: skromność!

Sztuka performance ma to do siebie, że przekracza pewne granice przyzwoitości oraz moralności. W tej sztuce jesteśmy prowadzeni przez skrzywiony świat artysty. W prześmiewczy i karykaturalny sposób przedstawia nam nasze zachowania, lęki i przywary, przyzwyczajenia, fobie. Wypacza je do granic możliwości i dobrego smaku. Artysta ukazuje też brak tolerancji wobec tego wszystkiego. Pokazana jest stygmatyzacja człowieka. Poprzez jego dziwne i ekscentryczne zachowania. Człowiek dziwnie się zachowujący, odbiegający od normy myślenia innych ludzi jest odsuwany, przytłaczany, nawet niszczony, bo jest inny.

Podczas całego monodramu publiczność przeżywa galimatias uczuć. Od śmiechu i zabawy, po krytykę i obrzydzenie. Nasze odczucia zmieniane są wraz z zaciemnieniami sceny. Czujemy, strach, rozbawienie, wzruszenie, ironię, sarkazm czy nawet cynizm. Sami się zastanawiamy co mamy czuć i myśleć a artysta w tym momencie zmienia scenę. Pozostawiając zmieszanie czy speszenie własnymi emocjami i myślami niewypowiedzianymi na głos. Nasuwa się tutaj cytat z Alicji w krainie czarów idealnie pasujący do tej sztuki:

“Tak, na to wygląda. Odbiło ci, zbzikowałaś, dostałaś fioła. Ale coś ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci..”

Teatr KTO

Premiera: 30 maja 2018, Teatr Kana w Szczecinie

Scenariusz: Arti Grabowski
Reżyseria: Marek Kościółek (Teatr Krzyk), konsultacja Daniel Jacewicz

Teksty własne “luźno” oparte na motywach Dziennika panicznego Rolanda Topora. Wykorzystano również wiersz Beczka Nienawiści Charles’a Baudelaire’a.

W rolach głównych: Arti Grabowski

http://teatrkto.pl/pl/spektakle/raport-panika,566.html

https://youtu.be/T7EAir0fik4

Spektakl został wystawiony w ramach Międzynarodowego Dnia Teatru w akcji Dotknij Teatru.

Zapraszam na inne spektakle:

Sprzedam dom po spektaklu…

Spektakl: Atrament dla leworęcznych

Teatr KTO: Stroiciel Grzebieni

Teatr Telewizji…

You may also read!

Krakowskie Spotkania Artystyczne 2019 – DIALOGI

Bunkier Sztuki słynie z prezentowania nie tylko nowoczesnej, ale również również alternatywnej i niespotykanej sztuki. Bez znaczenia czy polskiej,

Read More...

Historia smoków – Ogień i Krew

Zdaje się, że "Gra o tron" najlepszy okres ma już za sobą. Niedawno skończył się serial, a o premierze

Read More...

Stworki na ulicy – Pokemon GO

Pokemony ciągle cieszą się niesłabnącą popularnością. Ciągle wychodzą nowe gry, w coraz większej ilości miejsc da się kupić wersję

Read More...

2 commentsOn Panika! Wariat na horyzoncie…

  • Avatar

    Byłam. Fantastyczna sztuka! Nie wydaje mi się jednak, żeby myślenie jakie przedstawiał Arti było wypaczone. Pomyśl jak głęboko zakorzenione w głowie mamy przymus do bycia normalnym. Być może nawet tak głęboko, że cenzurujemy nawet chęć do bycia wariatami? A może tak głęboko poszukujemy w sobie szaleństwa przez fakt, źe zotaliśmy z niegi całkowicie wykastrowani? Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat.

  • Taneczny Chochlik
    Taneczny Chochlik

    To zależy od punktu widzenia. Każdy z nas jest inny i ma swoją osobowość. Poprzez naciski społeczne niektórzy się ukrywają bo wiedzą że nie zostaną zaakceptowani. Dla nas coś może być normalnego i nasze zachowania a dla innych to wstręt, nie do pomyślenia. Ktoś za wariactwo uważa zrobienie sobie tatuaży, ktoś inny myśli że to więzień a dla ciebie to tylko wyraz osobowości. Jedni myślą że szkoła, studia, rodzina, praca to obowiązek każdego człowieka a jak tego nie chcesz to jesteś dziwak i ekscentryk a ty po prostu uwielbiasz podróżować, poznawać kulturę czy tradycje i odwiedzasz odległe zakątki świata. I zgadzam się że mamy bardzo zagłębione bycie normalnym lecz co to pojęcie może oznaczać. W dobie internetu, instagrama czy facebooka gdzie liczą się polubienia i akceptacja coraz bardziej kryjemy swoją osobowość i chęć szaleństwa, luzu, dążenia do upragnionych marzeń i celów. To szaleństwo jest w nas głęboko zakorzenione ale to strach przed innymi blokuje wszelkie objawy szaleństwa bo boimy się że ktoś nas nie zrozumie i zostaniemy potępieni lub nie zaakceptowani przez społeczeństwo. W tym monodramie widzimy skrajne przypadki wariactwa i oburzamy się że możemy tak myśleć, robić, tworzyć, lecz w głębi ducha kibicujemy temu wariatowi z nadzieją że my też w końcu uwolnimy się od normalnego świata np. odwiedzimy kangury, zwiedzimy katakumby, zostaniemy ogniowymi tancerzami, czy po prostu spełnimy swoje najbardziej skryte marzenia, skok na bungee, z samolotu albo wyjdziemy na Mont Everest. Zawsze dążymy do osiągnięcia szczęścia i spełnienia, jednak czasami zwykła opinia społeczeństwa wystarczy aby to zniszczyć.
    Czasem trzeba głośno powiedzieć: Jestem jaka jestem, nikim więcej nikim mniej, to moje życie, moje pasje, moja radość i szczęście oraz to moje wariacje. Może zostaniemy wyśmiani, potępieni, czy nie zaakceptowani ale łamiąc tę barierę staniemy się szczęśliwi a to najbardziej pójdzie w pięty normalnym szarym ludziom, a ty bądź kolorowy bo tacy ludzie na starość mogą powiedzieć: Miałem wspaniałe życie i mogę odejść robić wariactwa w zaświatach.
    Ta sztuka dlatego jest taka kontrowersyjna dla niektórych ludzi bo nie potrafią uruchomić wyobraźni i kreatywności bo szare życie tak ich przytłoczyło. W tych czasach gdzie czas biegnie jak wariat, ważniejszy jest wyścig szczurów i ekran laptopa zmieniamy się i coraz trudniej nam jest złamać i rzucić to wszystko w cholerę i poszukać szczęścia na własnych zasadach a nie narzuconych przez społeczeństwo. O tym jest ta sztuka, o złamaniu ram społecznych i tych które są “normalne” według myślenia niektórych ludzi.
    Pozdrawiam,
    Taneczny Chochlik

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu