Minecraft – gra, w której stworzysz wszystko.

In Gamingowo, Rozrywka

Minecraft” ciężko inaczej określić niż fenomen. To gra legenda, w którą grają miliony osób, a także druga najlepiej sprzedająca się gra w historii. Mija praktycznie 10 lat, od kiedy po raz pierwszy został on publicznie pokazany i 8 od oficjalnej premiery. Dekada to chyba zatem świetny czas na podsumowanie klockowego świata.

 

Jeśli mnie pamięć nie myli, mój pierwszy kontakt z „Minecraft” miał miejsce koło 2012 roku w jednej kafejce. Tam to ojciec znajomego grał w to na tablecie. Tak, słyszałem wcześniej o tej grze, widziałem filmy na YouTube, a tych był multum. Przez chwilę sam mogłem zagrać, ale jakoś mnie nie ruszyło. Ot klocki Lego na komputerze, cóż porywającego. Tak naprawdę musiało minąć kilka lat, nim w pełni zrozumiałem fenomen tej gry.

A nastąpiło to w 2015, gdy wraz z grupką znajomych postanowiliśmy wykupić prywatny serwer. Początkowo byłem oporny, od dawna nie grałem już w żadne MMO, zresztą sam grywałem okazjonalnie. A mimo to po kilku dniach byłem już uzależniony. Nie było nas dużo, ot garstka osób, ale i tak przez wiele miesięcy kiedy ktoś był dostępny logował się, aby zbudować coś nowego czy odkryć trochę świata. Bywało śmiesznie, bywało denerwująco, ale na boga, chyba żadna wcześniej (i później) gra mnie tak nie wciągnęła. Niepotrzebna była fabuła ani levelowanie, wystarczyło zbudować domek czy odkryć nowe złoża szmaragdów.

Kopciuszek wśród gigantów.

 

George Lucas ma „Gwiezdne Wojny”, Tolkien „Władcę Pierścieni”, a Markus Persson, bardziej znany jako Notch, „Minecraft”. Zresztą w pewnym sensie ta gra to jego historia. Programowaniem zajmuje się od 7 roku życia (zaczynał na Commodore 128), a swoją pierwszą grę stworzył mając lat 8. Przez kilka lat pracował jako developer dla king.com. Jednak gdy nadszedł 2009 roku postanowił skupić się na własnym projekcie. Czerpał między innymi z „Dwarf Fortress” i „Dungeon Keeper”. Wtedy to też powstało Mojang Specifications, obecnie znane jako Mojang AB.

17 maja 2009 wydano pierwszą wersję, znaną obecnie jako „Classic”. Na alfę trzeba było czekać do końca czerwca 2010. Gra była ciągle rozbudowywana, Mojang AB w pełni skupił się na grze i oto 20 grudnia 2010 gra weszła w końcu w fazę beta. Choć nie była skończona, to już wtedy trzeba było za nią zapłacić 14,95 euro. Całkiem sporo jak na early access. Na następną wersje trzeba było czekać prawie rok, ale było warto. 18 listopada 2011 roku, podczas trwania MineConu w Las Vegas, ogłoszono oficjalne wydanie „Minecraft”.

Napisanie, że gra stała się hitem to duże niedopowiedzenie. Tytuł stał się fenomenem. Jest to druga, za „Tetris”, najlepiej sprzedająca się gra w historii. Ponad 154 milionów sprzedanych gier. To praktycznie tak, jakby kupili ją wszyscy Rosjanie. Zdobywała najlepsze oceny u wszystkich recenzentów. Gra została wydana na wszystkie liczące się konsole i smartfony. Lata temu ciężko było nie trafić na youtubera w Polsce, który nie miał serii lub przynajmniej kilku odcinków z nią. Jednak dla wielu najważniejszą wiadomością była ta z września 2014. Wtedy to Microsoft kupił Mojang (a wraz z tym „Minecraft”) za niebagatelną sumę 2,5 miliarda dolarów! To niewyobrażalne biorąc pod uwagę, że chodziło głównie o ten jeden tytuł. Ale jak wspomniałem to fenomen.

MMO bez fabuły.

 

Jeżeli miałbym przyrównać do czegoś tą grę, to do klocków Lego. Każdy, kto się nimi bawił wie, ile frajdy sprawiało składanie zestawów, budowanie własnych konstrukcji. Na tym samym bazuje „Minecraft”. Wszystko zbudowane jest z bloków, zarówno teren, gracz jak i istoty. Otoczenie da się bez problemów przetwarzać, a ilość możliwych kombinacji rzeczy do stworzenia jest wręcz porażająca. Kto chce może zbudować swój dom, statek, metro, Gwiazdę Śmierci, a nawet Danię w skali 1:1! Jest na to wszystko miejsce, bowiem maksymalna powierzchnia mapy jest aż 8 razy większa od powierzchni Ziemi!

Choć można grać samemu, to najwięcej frajdy sprawia gra w wiele osób. Zresztą wtedy dopiero nabiera rumieńców, i to bez znaczenia czy grasz w gronie znajomych, czy w kilkaset lub kilka tysięcy osób. Powiedziałbym, że to jest jak MMO, tylko bez fabuły. Nie ma odgórnie zleconego zadania. Zabicie Ender Dragona, „ostatniego bossa”, jest tylko po to, żeby można było powiedzieć „skończyłem Minecraft”. Co zresztą sprawia znacznie mniejszą frajdę niż stworzenie konkretnego zamku. To jest chyba idealny sandbox, w którym ogranicza cię jedynie fizyka, która i tak na dużo zezwala. Możesz pójść gdzie chcesz i zbudować co chcesz. Nie mówię o rewelacyjnych budowlach, ale o działających kalkulatorach, komputerach czy minigrach, jak „Pacman” i „Tetris”.

Zresztą nawet samo zwiedzanie świata może sprawiać radość. Kiedy grałem z grupą znajomych sam nie uczestniczyłem zbytnio w tworzeniu konstrukcji. Zostawiałem to innym. Sam bawiłem się w podróżnika, który odkrywał nowe miejsca i zdobywał surowce. Sami tworzyliśmy fabułę, co nie było aż tak trudne z modami. Tych są tysiące, dodające nowe rzeczy czy zmieniające grafikę. Gra w „Minecraft” wyglądające jak „Hexen” dawało sporo mrocznego i magicznego klimatu.

Gra dla każdego.

 

„Minecraft” przez długi czas nie miał w naszym kraju najlepszej prasy. Kiedy wybuchł na niego boom Polski YouTube zalewany był filmami z niego. Masy większych i mniejszych tuberów miały własne serie. Z jednej strony powstawały niesamowite konstrukcje, z drugiej krytykowano ją za dziecinność. Nawet jeśli coś z tego jest na rzeczy uważałbym to wręcz za plus. Żadna gra komputerowa nie rozbudziła tak mojej kreatywności. Poza tym nie zawiera brutalności, a na jego podstawie można nawet uczyć programowania.

Osobiście uważam „Minecraft” za najlepszą grę wszech czasów. Nie kojarzę drugiego tytułu, który w takim stopniu można by określić jako symulator życia. Oczywiście, tytuł nie jest doskonały. Tak, jest powtarzalny. Jak na tytuł liczący prawie 10 lat uważam, że oficjalne roszerzenia mogłyby zmieniać i dodawać więcej. Z drugiej strony to niesamowite, że gra, która liczy już tyle lat, ciągle jest tak popularna pomimo tego, że wbrew pozorom nie zmieniła się wiele. Może w tym tkwi też jej sukces. Nieważne po jak długiej przerwie do niej wrócisz, i tak za każdym razem szybko się odnajdziesz. Gdybym teraz wrócił do tytułu, po kilkuletniej przerwie, pewnie znów bym wpadł w jego ciąg.

Wydaje mi się, że ludzie w „Minecraft” będą grać i w przyszłej dekadzie. Jeśli po takim czasie ciągle cieszy się popularnością, to pewnie dalej tak będzie. Przez długi czas zastanawiałem się, czy Microsoft mądrze postąpił i muszę przyznać, że tak, zrobili dobry zakup. Jest jednak coś, co może zagrozić kwadratowemu światowi. Inny kwadratowy świat. Część fanów tworzy własny tytuł, o nazwie „Hytale”. Nie tylko ma przypominać pierwowzór, mieć podobną mechanikę, ale też zawierać elementy MMO. Klasy i rozwój postaci, walki z bossami, kreator wyglądu postaci, ale też łatwe narzędzia moderskie. Może zatem się okazać, że w świecie klocków wybuchnie wojna o palmę pierwszeństwa.

You may also read!

Król jest jeden – Godzilla 2: Król potworów

Z Godzillą jest jak z urzędem skarbowym. Można przed nią zamykać drzwi, wyklinać ją, a nawet strzelać, a ta

Read More...

Ze śmiercią mu do twarzy – John Wick 3

Filmy o zawodowych zabójcach od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. "Zabójcy" ze Stallonem i Banderasem, "Nikita", "Wanted", swojski "Killer"

Read More...

Cyrk w teatrze! Oh, what the Circus!

Zaproszenie Teatru KTO na 32. ULICA Festiwal Teatrów Ulicznych któy odbędzie się w Krakowie, 4 lipca do 7 lipca 2019 roku.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu