Marvel Civil War

In Komiksowo, Rozrywka

Wśród wielu komiksowych historii z ostatnich lat rzadko która odbiła się tak głośnym echem jak Civil War. Nie powinno to dziwić, gdyż pod płaszczykiem opowieści o superbohaterach poruszono temat, który dotyka każdego mieszkańca zachodu – oddanie wolności w imię bezpieczeństwa.

 

Wydawnictwa Marvel i DC znane są z tego, że co kilka lat organizują wydarzenia, czyli zdarzenia wpływające na wszystkie swoje serie komiksowe. Czymś takim było między innymi “The Infinity Gauntlet”, w którym bohaterowie starali się powstrzymać tytana Thanosa, gdy ten wpadł w posiadanie Rękawicy Nieskończoności. W większości tego typu historii pojawia się wielkie zło, zagrażające całemu światu, które trzeba było pokonać. Rzadko fabuła skupiała się na konfliktach między samymi bohaterami.

 

To zaś jest osią “Civil War” i być może jest to najlepiej wykonana taka historia. Co prawda często się wspomina o rywalizacji między Batmanem i Supermanem, rzadko kiedy osiągnęła ona jednak taki poziom, jak w Civil War, gdzie starli się ze sobą Kapitan Ameryka i Iron Man. Można się było zresztą o tym przekonać oglądając film Captain America: Civil War, który był na tym dziele wzorowany.

 

 

Rozłam bohaterów.

 

Wszystko zaczęło się w mieścinie Stamford, gdzie kilku superbohaterów walczyło z super-złoczyńcami. Normalne starcie, jakich wielu w setkach tytułów tu zakończyło się tragicznie, gdy wybuch zniszczył duży kawałek miasta, a wraz z tym zginęło kilkuset mieszkańców. Rząd USA wydał zatem ustawę, która zmusza wszystkich bohaterów do rejestracji, oddając ich pod kontrolę władz. Wszyscy ci, którzy się nie zarejestrują, będą traktowani jako przestępcy i ścigani z całą zawziętością.

 

Rząd USA szukał kogoś, kto będzie twarzą ustawy o rejestracji superbohaterów. Początkowo miał być nią Kapitan Ameryka, Steve Rogers gorąco się jej jednak sprzeciwił. Innego zdania był Tony Stark, który namówił Petera Parkera do ujawnienia się jako Spider-Man. Po tym zebrał wokół siebie grupę bohaterów, którzy mają ścigać opornych. Kapitan Ameryka zaczyna więc przewodzić buntownikom, którzy z jednej strony normalnie walczą z przestępczością, z drugiej muszą się mierzyć z herosami stojącymi po stronie rządu.

 

 

“Civil War” nie jest historią, gdzie fabuła jest tylko tłem do lania się po mordach przez bohaterów. Praktycznie każda historia związana z tym wydarzeniem coś wnosiła, opowiadała o zerwanych znajomościach; rodzinach, które stanęły po przeciwnych stronach barykady czy problemach, kiedy przestępcy dowiadywali się kim naprawdę jest walczący z nimi superbohater. W końcu to uniwersalna odpowiedź na temat „wolność czy bezpieczeństwo”, nie dająca wszakże jednoznacznej odpowiedzi.

 

Którą stronę wybierzesz?

 

Takie brzmiało hasło całej serii. W “Civil War” nie ma jednej, słusznej strony. Chyba najciekawszym motywem tych komiksów było postawienie akurat tych bohaterów, jako liderów swoich stron. Bo w końcu Kapitan Ameryka to ikona Marvel, jeden z najbardziej kultowych herosów, w pewnym sensie symbol USA, zawsze z gwieździstą flagą. I tu staje on przeciwko rządowi, czyli też przeciwko swojemu krajowi. Robi to, gdyż wedle niego władze idą w stronę autorytaryzmu, chcąc pozbawić ludzi wolności. Obawia się o bezpieczeństwo bohaterów, nie wiedząc jak rząd wykorzysta ich oficjalne dane, czy choćby tego, jak będą one bezpieczne.

 

 

Na drugim krańcu staje Iron Man. Tony Stark początkowo był przeciwko ustawie, jednak katastrofa w Stamford zmieniła jego zapatrywania. Dostrzegł on w końcu to, jakie niebezpieczeństwo stanowią sami bohaterowie, jak cienka jest granica między nimi, a złoczyńcami. Zwłaszcza, że w większości przypadków obie grupy działają niezgodnie z prawem – też ci „dobrzy”. Jego zdaniem, i też nie sposób tego odrzucić, bohaterowie zbyt często nie liczą się z otoczeniem i walcząc ze złem narażają innych.

 

Większość bohaterów Marvel opowiedziała się po którejś stronie, naprawdę mało było tych neutralnych. Bo każda ze stron ma swoje racje i posiada idealistów. Obie też nie wyszły z tego czyste i sprzymierzały się, lub choćby rozmawiały z przestępcami, licząc na wzmocnienie nimi swoich szeregów. Choć złoczyńcy grają tutaj wyłącznie rolę drugorzędną. Wszystko kręci się wokół bohaterów.

 

 

Jedną z najmocniejszych stron “Civil War” jest właśnie to, że ciężko powiedzieć komu kibicować.  Jednym i drugim zdaje się, że działają słusznie, choć widzą też błędy w swoim postępowaniu. Kapitan Ameryka i Iron Man kilkukrotnie się spotykali, starając się dojść do jakiegoś konsensusu. Żadna ze stron nie chciała ustąpić, rząd też nie zmienił decyzji. Z jednej strony bohaterowie byli traktowani jak zwyczajni przestępcy, z drugiej podczas starć cała okolica była niszczona – jakby na potwierdzenie, że rejestracja jest słuszna. W zasadzie jest to jeden z nielicznych komiksów (a przynajmniej tych, które znam) w którym to bohaterowie muszą bezpośrednio odpowiedzieć za swoje działania przed wyższą instancją.

 

Wolność kontra bezpieczeństwo.

 

Te  dwa znaczenia symbolizował Kapitan Ameryka i Iron Man. Wydarzenia w Stamford są odpowiednikiem 11 września w świecie Marvela. Tym bardziej ironicznym, że nie dokonanym przez terrorystów, nawet nieświadomie – to był zwykły wypadek; coś, co mogło się przytrafić każdemu superbohaterowi. A mimo to zdarzenie urosło do roli zawalenia się bliźniaczych wież. Tak samo ustawa o rejestracji superbohaterów to nic innego jak wariacja Patriot Act. W pewnym sensie komiks jest odpowiedzią na te zdarzenia.

 

Bo nie tylko w USA, ale na całym świecie ochrona na lotniskach wzrosła do niebotycznych rozmiarów. A przecież komiks ukazał się na kilka lat przed aferą Wikileaks, Edwardem Snowdenem i wiadomościami o PRISM. Te ostatecznie potwierdziły, że w imię „bezpieczeństwa” ktoś czyta nasze e-maile, podsłuchuje rozmowy, a telewizor, niczym u Orwella, może cię podglądać. W “Civil War” jest nawet odpowiednik więzienia Guantanamo, tyle że dla super-ludzi. Jednak jest jedna zasadnicza różnica: w Marvel sprawa tyczy się nadludzkich jednostek. Ustawy takie jak Patriot Act wpływają na życie każdego człowieka, nieważne, czy mieszka w USA, czy w Europie.

 

 

Z jednej strony nie sposób zrozumieć Starka, któremu leży na sercu dobro zwykłych ludzi. Takich jak on, gdy nie jest w zbroi. Z drugiej strony, wedle Kapitana Ameryki, taki świat prędzej czy później zmierzy w stronę autorytaryzmu. Pełna kontrola oznacza pełną władzę. A w komiksach z tej stajni to rząd często był tym złym, którego trzeba było powstrzymać. Tak więc jeśli miałbym wskazać głównego złego tej powieści, to on nim będzie – bo wprowadził to od tak, bez wcześniejszych konsultacji.

 

Polskie wydanie.

 

Jeśli idzie o Polskie wydanie to dostajemy komiks liczący 200 stron, w którym zawarto najważniejsze rozdziały tej sagi, bez historii pobocznych. Cena powinna się zamknąć w kilkudziesięciu złotych, a poza twardą okładką na końcu jest kilka koncepcyjnych grafik. Jeżeli ktoś uważa się za fana komiksów, a Marvela w szczególności, to dla niego będzie to jeden z obowiązkowych tytułów. Zwłaszcza, że to na nim oparto dobrze przyjęty film “Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów”.

 

 

Zwłaszcza, że pomimo lat historia w żaden sposób się nie zestarzała i dziś potrafi być interesująca, szczególnie widząc, w jakim kierunku poszedł nasz świat. Bez wątpienia jest to nie tylko jedna z najlepszych historii komiksowych XXI wieku, ale w ogóle, rzadko zdarzają się aż tak dojrzałe pomysły w historiach o superbohaterach i zarazem tak mocno odnoszące się do świata realnego. Dwa lata temu została wydana kontynuacja, “Civil War II”, które jednak nie dorównuje oryginałowi, czy to w kwestii fabuły, czy też postaci.

You may also read!

Król jest jeden – Godzilla 2: Król potworów

Z Godzillą jest jak z urzędem skarbowym. Można przed nią zamykać drzwi, wyklinać ją, a nawet strzelać, a ta

Read More...

Ze śmiercią mu do twarzy – John Wick 3

Filmy o zawodowych zabójcach od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. "Zabójcy" ze Stallonem i Banderasem, "Nikita", "Wanted", swojski "Killer"

Read More...

Cyrk w teatrze! Oh, what the Circus!

Zaproszenie Teatru KTO na 32. ULICA Festiwal Teatrów Ulicznych któy odbędzie się w Krakowie, 4 lipca do 7 lipca 2019 roku.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu