Manggha Tatsuno Art Project

In Sztuka, Sztuki Piękne

Wystawy w muzeum Manggha najczęściej kojarzą się z historią. Dlatego wieść o tym, że najnowsza wystawa dotyczy sztuki nowoczesnej mnie zaskoczyła. Co ważniejsze w Tatsuno Art Project uczestniczą nie tylko Japończycy, ale też Polacy.

 

Jednym z moich ulubionych muzeów w Krakowie jest Bunkier Sztuki. Uwielbiam sztuką nowoczesną, którą ciężko czasem odczytać. Czy wręcz czasem uznać za sztukę. Dlatego byłem bardziej niż zainteresowany, gdy usłyszałem o Tatsuno Art Project, które jest wystawione w Galerii Europa – Daleki Wschód. Wystawa trwa od 8 września do 28 października, tak więc zależnie kiedy przeczytacie ten wpis, może będziecie mieli okazję ją jeszcze zobaczyć. Ale do rzeczy.

Tatsuno jest miastem portowym, leżącym na wyspie Honsiu. Nie jest liczne, ale łączy historię (z uroczym starym miastem) z naturą, ze względu na okoliczne góry i rzekę. Festiwal Tatsuno Art Project trwa od 2011 roku, by nie tylko promować samo miasto, ale też Japońskich i zagranicznych artystów. Tegoroczna edycja jest równocześnie pierwszą zorganizowaną w Krakowie, łączącą w sobie Polską i Japońską tradycję. Co ciekawe na całość składa się nie tylko wystawa, ale także warsztaty dla mieszkańców.

Nie chce was dalej zanudzać czczą gadaniną, dlatego może przejdę do samej wystawy. Składa się ona z prac 21 artystów, wśród których jest 5 naszych rodaków. Początkowo zastanawiałem się, ile będzie trwało zwiedzanie, gdyż całość znajduje się na 1 piętrze Galerii Europa – Daleki Wschód. Mimo to spędziłem na Tatsuno Art Project równie dużo czasu, co na głównej wystawie. A to dlatego, że nie tylko mamy do czynienia z „obiektami stałymi”, ale również nagraniami wideo. Jeśli miałbym wskazać co dominuje, to powiedziałbym, że obrazy. Jednak jest również wiele mniej lub bardziej niejednoznacznych prac, które przynajmniej mnie wciągnęły.

Tatsuno Art Project w Krakowie.

 

Przy każdej pracy znajduje się nie tylko jej tytuł i autor, ale również krótka notka biograficzna. Są one jednak podpisane tak małą czcionką, że trzeba mieć naprawdę dobry wzrok, aby coś wyczytać. Nie traktuje tego jako wielki minus, ale osoby ze słabym wzrokiem mogą mieć to utrudnione. Nie ma również wyznaczonego kierunku zwiedzania, tak więc trzeba samemu wybrać od czego zacząć. I najważniejsze – pokój jest duży, ale w kilkanaście osób może być lekki ścisk, dlatego najlepiej oglądało się wystawę, gdy nie było zbyt wiele osób.

Dość już minusów. Sporo jest fotografii, grafik i obrazów, które przedstawiają… no cóż, nie ma jednej myśli przewodniej. Jedną z najciekawszych mym zdaniem jest „Doświadczenie Ikara”Akiry Inumaru. To obraz przedstawiający mężczyznę z dziurami w plecach, jakby ktoś mu wyrwał skrzydła. Tuż obok jest „Odległy incydent” Ryosoku Imamury – czyli długopis kulkowy z małą lampką LED, stylizowany na uliczną latarnię. Dalej zaś praca Makoto Ofune, czyli stół, który pokryty jest specjalnym pigmentem, stworzonym zgodnie z wielowiekową tradycją. Jest to spora instalacja, stojąca w ciemnym boku, oświetlona tylko z jednej strony. W ten sposób można w pełni podziwiać jej kolorystykę.

Dalej przechodzimy do serii Tomohiro Higashike „Warstwa wierzchnia”. Jest to zresztą instalacja, która chyba najbardziej zwróci uwagę. Mamy bowiem do czynienia z… głowami królików. Część ma jedne ucho, część jedne oko, obok innych są kłody drewna. Wygląda to tak realistycznie, że zastanawiałem się, czy nie są to prawdziwe głowy. Fumika Sato z kolei zaprezentowała „metamorfozę papieru”, czyli origami na papierze nepalskim (sic!). Wygląda to naprawdę niesamowicie. Również praca Chiky Shibaty, instalacja z ptakami na ścianie i ich śpiewem zwraca uwagę.

Sporo też jest nagrań wideo, w tym też Polskich artystów. Już na wstępie wita „Wieża” Karoliny Breguły, czyli praktycznie 80 minutowy musical o budowie wieży z cukru na osiedlu. Nie kłamiąc, gdyby chcieć obejrzeć wszystkie filmy to pewnie trzeba by spędzić na wystawie pół dnia. Nie mniej surrealistyczne jest „co słonko widziało” Agnieszki Polski, czyli mieszanina obrazów z naturalnymi oczami. Wygląda to dziwnie. Wystawę zamykają Piotr Bosacki z nagraniem „Za uprzejmą zgodą autora”, czyli kolejny atak na pozór niepowiązanych ze sobą obrazów, i Motonari Inagaki z pracą matematyczną.

Jak zaznaczyłem wystawa potrwa do 28 października, więc możliwe, że wpis przeczytacie już po tym, jak ona będzie zamknięta. Szkoda, że Tatsunoko Art Project w Krakowie nie potrwa dłużej, bo to jest jedna z najciekawszych, jakie widziałem w muzeum Manggha. Jak dla mnie zasługująca na prezentację w głównej części, a nie Galerii Europa – Daleki Wschód. Po szczegóły zapraszam na oficjalną stronę muzeum i mam szczerą nadzieję, że to będzie kolejna rzecz, która was zachęci do odwiedzenia tego muzeum.

Zapisz się do naszego Newslettera!

Chcesz dołączyć do #CoolturowejRewolucji? Bądź zawsze na bierząco z #PełnąCoolturą. Zaprenumeruj newsletter!

*na pewno nie dostaniesz od nas żadnego spamu :)

You may also read!

Michał Hrisulidis “Złożony”

Gdy za oknem taki śnieg, aż nie chce się wychodzić z domu. A szkoda, bo zima to świetny okres do odwiedzenia muzeum czy galerii. Między innymi możecie zapoznać się z wystawą "Złożony", której autorem jest Michał Hrisulidis. Wystawa do zobaczenia w Galerii Miejskiej we Wrocławiu. Smaczku dodaje fakt, że mija 30 lat od pierwszej wystawy pana Michała, która miała miejsce w tej galerii!

Read More...

Pudełko z guzikami Gwendy.

Stephen King pisze już kilkadziesiąt lat i nie zapowiada się na to, aby miał nagle przestać. To akurat dobra wiadomość, bo od niepamiętnych czasów jestem fanem jego pióra. Czy to kryminałów, dramatów czy rzecz jasna horrorów. Tylko jego “Mroczna wieża” mi się nie podoba. Za to “Pudełko z guzikami Gwendy” od razu pochłonąłem i powiem jedno - kawał dobrej literatury!

Read More...

Oakwood – horror z dinozaurami

Każdy fan “Jurassic Park” (i dinozaurów w ogóle) pewnie z miłą chęcią pograłby w jakąś dobrą grę z wielkimi gadami w roli tytułowej. Poczuć ten dreszczyk emocji, gdy ściga cię Tyrannosaurus Rex. Niestety, choć częściowo moda na nie wróciła, to wielcy wydawcy zdają się tego nie zauważać. “Oakwood” choć krótkie, stara się chronić honoru branży.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu