James Bond w spódnicy – Tajne Agentki

In Gamingowo, Rozrywka

Dla nikogo nie będzie chyba zaskoczeniem stwierdzenie, że wywiad i służby wielokrotnie zmieniały bieg historii, walcząc przy tym na śmierć i życie. “Tajne Agentki” obrazują takie starcie w szybkiej i przyjemnej atmosferze, gdzie dwóch graczy zastanawia się nad tym, jak zaszachować swojego rywala.

 

XIX wiek to ciekawy okres dla Japonii. Kraj ten wychodził z izolacji, wpuszczał zagranicznych gości, błyskawicznie się modernizował i jednocześnie zmieniał się pod względem kulturowym. W przeszłość odchodzili samurajowie ze swoimi zbrojami i wspaniałymi mieczami, robiąc miejsce współczesnemu wojsku uzbrojonemu w broń palną. Jednocześnie trwała rywalizacja na szczytach władzy pomiędzy cesarzem Meiji i podległym mu rządem, a szogunatem Tokugawa, dla którego pracowali szpiegowie z grupy Oniwaban. Historia pokazała, że wygrali ci pierwsi, kończąc dominat szogunów w Japonii.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić bieg historii, a przynajmniej w grze “Tajne Agentki”. W niej to bowiem gracze wybierają czy stają po stronie cesarza, czy też będą kierować poczynaniami Oniwaban. W starciu uczestniczą gejsze, które dysponują prawdziwymi lub fałszywymi informacjami, specjalnymi umiejętnościami, wyposażeniem i przede wszystkim taktycznym zmysłem gracza. Płeć piękna pokaże tutaj, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

 

Mała, ale bogata gra.

 

Pudełko, które skrywa zawartość, nie jest duże, co biorę za wielki plus. To kolejna gra, która bez większych problemów zmieści się w plecaku czy torebce i którą będzie można wszędzie zabrać. Po otwarciu ukaże nam się mała, ale przejrzysta plansza, dwa zestawy figurek, oraz kilka talii kart, z czego największe wrażenie robią te przedstawiające siedem gejsz. Rysunki Maisherly Chan, ilustratorki z Tajwanu, wyglądają naprawdę przyjemnie. Same postacie są żywcem wyjęte z innej gry, w którą miałem okazję zagrać ( a pani Chan również ilustrowała) – “Gejsze”.

W przeciwieństwie do tamtej gry “Tajne Agentki” zawierają otoczkę fabularną. Sama gra też jest troszkę bardziej skomplikowana, co nie znaczy, że objaśnienie mechaniki zajmie czort wie ile czasu. Zasady ogarnąłem w trymiga i praktycznie od razu wiedziałem co i jak. Poza tym gra zawiera kilka wariantów gry. Podstawowy to ten z samymi figurkami i kartami. Można również grać z użyciem specjalnych zdolności agentek. Przed meczem wybiera się jedną z gejsz, a jej cecha wpływa na przebieg rozgrywki. Jest też możliwość ekwipunku, gdzie w przypadku straty postaci ta zostawia po sobie potężną zabawkę.

 

Najwięcej grałem w klasyczny tryb gry, co nie znaczy, że pozostałe nie są również interesujące. “Tajne Agentki” pozwalają na różne wariacje, co poczytuje im na plus. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to do jakości kart gejsz, ale za grę o wartości około 40-50 zł nie będę wybrzydzał.

 

Jak działa wywiad?

 

A skoro liznąłem nieco temat zasad, to skupię się na nich. Celem gry jest rzecz jasna pokonanie przeciwnika przy pomocy swoich 6 agentek, a można to osiągnąć na 3 sposoby. Albo łapiąc wrogie dwie, które posiadają prawdziwe informacje ( zaznaczone kropką); przechodząc jedną “prawdziwą” na drugą stronę planszy lub podrzucając przeciwnikowi trzy agentki z fałszywymi informacjami. Tu już muszę powiedzieć, że o ile można sobie w miarę zaplanować strategię, to praktyka pokaże, że trzymanie się jej na bieżąco może być błędem. Gdy już się złapie dwie fałszywe agentki to próba złapania tych prawdziwych może się zakończyć przegraną.

Na początku ustawia się agentki w losowy sposób, ale tak, by ich kropki i siła ( o tym dalej) były widoczne tylko dla ciebie. Są dwie talie kart: talie ruchu, dzięki którym twoje agentki mogą się ruszać, oraz talia taktyk, pozwalająca np. na nagłe cofnięcie się czy zamianę miejsc z inną agentką. W rundzie możesz zagrać tylko jedną kartę lub poruszyć się o jedno miejsce do przodu lub w skos. Postacie mogą ze sobą walczyć, a o wyniku starcia decyduje ich siła. I tu już kolejna rzecz, bo strona broniąca się jest ujawniana, a atakująca nie. Liczymy na szczerość graczy.

W warianty gry z gejszami i sprzętem mniej grałem, co nie znaczy, że nie było ciekawie. Każda z gejsz dysponuje inną zdolnością i wymaga nieco innej taktyki. Jedne preferują jak najszybsze dojście do końca mapy, inne z kolei stawiają bardziej na starcia. Podobnie jest w przypadku opcji z ekwipunkiem, choć ten tryb najmniej mi się spodobał. Generalnie w “Tajne Agentki” najlepiej mi się grało klasycznie. Kolejna sprawa to łatwość zasad, wystarczy jedna czy dwie partie, żeby nowa osoba w trymiga ogarnęła co i jak. Same rozgrywki są szybkie, trwają średnio po 15-20 minut.

 

Blef i taktyka bez losowości.

 

Nie wspomniałem jeszcze o największym plusie, jaki moim zdaniem zawiera gra. Choć dla innych to może być minus. Jeśli miałbym powiedzieć do czego najbardziej podobne są “Tajne Agentki”, to przyrównałbym je do szachów z elementami pokerowego blefu. Otóż nie uświadczycie tutaj losowości, lub będzie też ona w stopniu minimalnym. Nie uświadczycie tutaj czegoś znanego z innych gier karcianych, gdy wy lub oponent wyciągacie jedną, zmieniającą cały przebieg rozgrywki. Same karty taktyk są na tyle stonowane, że one same nie zapewnią wam wygranej. Podobnie jest w przypadku innych wariantów gry. Stąd najważniejsza jest tutaj strategia i blefowanie. Wyobraźcie to sobie jako szachy, gdzie widzicie przed sobą tylko pionki i nie wiecie, który z nich jest królem, królową czy gońcem. To miła odmiana od wielu innych gier, gdzie swoją przegraną mogłem tłumaczyć tym, ze oponent miał po prostu szczęście.

Komu bym więc to polecił? Tym, którzy lubią mieszane gry karciano – planszowe. Ci którzy wyżej stawiają taktykę nad losowość rozgrywki. Dla tych, którzy nie dysponują większą ilością czasu, a chcieliby zagrać w coś ciekawego. Świetnie też się sprawdzą dla osób, które dawno w nic nie grały, a to ze względu na prostotę zasad. Stąd “Tajne Agentki” uważam za jedną z najlepszych gier planszowych, w jakie miałem okazje zagrać ostatnimi czasy.

You may also read!

Historia smoków – Ogień i Krew

Zdaje się, że "Gra o tron" najlepszy okres ma już za sobą. Niedawno skończył się serial, a o premierze

Read More...

Stworki na ulicy – Pokemon GO

Pokemony ciągle cieszą się niesłabnącą popularnością. Ciągle wychodzą nowe gry, w coraz większej ilości miejsc da się kupić wersję

Read More...

Król jest jeden – Godzilla 2: Król potworów

Z Godzillą jest jak z urzędem skarbowym. Można przed nią zamykać drzwi, wyklinać ją, a nawet strzelać, a ta

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu