Dzieci zabójcy w filmach.

In Kinomania, Rozrywka

Hollywood przyzwyczaił do nas do tego, że stara się unikać zabijania w filmach dzieci. Szczególnie w przypadku filmów wysokobudżetowych. A żeby to dziecko zabiło… a jednak jest wiele filmów, w których to najmłodsi są zagrożeniem. Często ich zło ma jednak korzenie czy to kosmiczne, czy wręcz demoniczne.

 

Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że musimy chronić dzieci, że wymagają one naszej pomocy. Są słabsze i same sobie bez nas nie poradzą. Ciężko nam sobie wyobrazić, że dziecko może być mordercą, który nie zawaha się przed skrzywdzeniem drugiej osoby. A mimo to w historii, także tej najnowszej, mnóstwo jest przypadków, gdy już kilkulatki pozbawiali życia drugą osobę. Często w wyjątkowo brutalny sposób. Nie chce podawać takich przypadków, choć zdarzały się one również w Polsce.

 

Za to bezpiecznie można podać przykłady filmów, w których to dziecko było antagonistą. Zazwyczaj jednak za zbrodniczymi zapędami kryło się coś więcej, najczęściej był to wpływ demonów lub duchów. Rzadziej to samo dziecko było złe, miało psychopatyczne skłonności. A szkoda, bo to jest naprawdę interesujący motyw: nikt przecież nie podejrzewa kilkulatka o to, że za uśmiechniętą twarzą kryje się potwór. I nie żaden mistyczny, nieludzki – tylko ktoś, kto od urodzenia jest zły i wie jak manipulować innymi.

 

Od razu chciałbym przestrzec przed spoilerami – często mocno zdradzam fabułę. Jeśli więc któryś z nich was interesuje, a nie chcecie wiedzieć, o co w nim chodzi, zobaczcie jedynie tytuł i do artykuły wróćcie po obejrzeniu.

 

Zła krew.

 

Każdy fan horrorów na pewno kojarzy Michaela Myersa, czyli seryjnego zabójcę ukrywającego swoje oblicze za białą maską, głównego bohatera serii “Halloween”. Jest on jedną z ikon slasherów, podobnie jak Freddy Krueger czy Jason z “Piątku 13”. Jego początek można zobaczyć w pierwowzorze z 1978 i remake z 2007. W obu z nich bohater, już jako dziecko, dokonuje kilku brutalnych morderstw i w następstwie ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Lekarzom nie udaje się mu pomóc i dobrze, gdyż w ten sposób możemy cieszyć się tą serią filmów grozy.

 

 

Macaulay Culkin znany jest bardziej każdemu jako Kevin z “Kevin sam w domu”, czyli hitu, którego nie może zabraknąć w każde święta. Niestety aktor nie wytrzymał sławy i popadł w uzależnienie od narkotyków. A szkoda, bo zapowiadał się na dobrego aktora, co zapowiadał “Synalek” z 1993 roku, gdzie grał antagonistę. 12 Mark Evans (w tej roli Elijah Wood) trafia na zimę do wujostwa, gdzie żyje jego kuzyn, Henry. Mark stara się z nim zaprzyjaźnić do momentu gdy odkrywa, że ten jest zafascynowany śmiercią. Chłopiec skonstruował kuszę, z której strzela do zwierząt, bawi go wywoływanie wypadków,, nie ma też oporów przed pozbyciem się członka rodziny. To mały psychopata bez uczuć, który ukrywa się za uśmiechniętą twarzą nastolatka. Idealny przykład na to, by uważać na każdą osobę.

 

Sztuka Maxwella Andersona “Złe nasienie” została zekranizowana w 1956, i to udanie, o czym świadczy nominacja do oscara dla Patty McCormack, która wcieliła się w 8 letnią Rhode Penmark. Postać jaki się jako urocza 8-latka, z kucykami na głowie, która jest miła i nad wyraz inteligentna jak na swój wiek. Podczas pikniku szkolnego nad jeziorem dochodzi do tragedii, jedno dziecko tonie w rzece. Podejrzenia padają na Rhodę, gdyż ona była widziana ostatnia z ofiarą. W końcu okazuje się, że to ona jest sprawcą, a zrobiła to wszystko dla medalu – nie wygrała jednego konkursu szkolnego. Gdy konserwator wpada na jej trop, spala go żywcem. Nie przejmuje się tym co robi, nie ma oporów przed zadawaniem bólu, dba jedynie, by inni postrzegali ją jako niewinne dziecko. Za jej zachowaniem stoi genetyka, gdyż babcia była seryjną morderczynią. Zależnie od wersji spotyka ją sprawiedliwość lub nie.

 

W “Uważaj Kochanie” mamy zakręcony motyw z “Kevina samego w domu”. Oto wigilia i nastolatek zostawiony w domu przez rodziców. Nie jest sam, zajmuje się nim opiekunka, w której chłopak jest zadurzony. W nocy ktoś napada na dom i para musi się bronić. Luke zrobi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę Ashley, a także jest w stanie zabić jej chłopaków, jeśli ci się tylko pojawią. Film można uznać za takie ostrzeżenie, by nie wchodzić w związki z psychopatami. Nawet jeśli ci są tylko dziećmi.

 

 

Nie można również nie wspomnieć o Joffreyu Baratheonie z książki i serialu “Gra o tron”, którego finał zbliża się wielkimi krokami. I choć młodego króla nie ma już od kilku sezonów, to zapadł on głęboko w pamięć każdemu widzowi, pewnie niejeden życzył mu śmierci. Bycie bękartem z kazirodczego związku jest chyba jego najmniejszą winą. Otóż, gdy już został królem, swoimi działaniami doprowadził do wojny w Westeros, a przyjemność znajdował w torturowaniu, mordowaniu i publicznym poniżaniu innych osób. Wielokrotnie jego ofiarą padła Sansa Stark, która miała być jego żoną. I choć w końcu dopada go sprawiedliwość, to nie da się już cofnąć jego dokonań. Jest to zdecydowanie jedna z najmroczniejszych postaci “Gry o tron”.

 

Dziecko z piekła rodem.

 

“Omen” to jeden z najsłynniejszych horrorów w historii, który nie zestarzał się pomimo kilku dekad na karku. Damien Thorn to zwyczajne dziecko, które jest w czepku urodzone – jego rodzice to para amerykańskich dyplomatów. Przybrani rodzice, gdyż prawdziwym ojcem jest sam szatan, a Damien jest zapowiadanym antychrystem. Zabija każdego, kto stoi mu na drodze, a celem jest wywołanie armageddonu. Nie potrzebuje broni, gdyż dysponuje nadnaturalnymi zdolnościami, a jego ofiary giną na skutek samobójstw lub w „przypadkowych” wypadkach. Nie można również zapomnieć o całej armii kultystów i czarnym psie, który pojawia się na każde jego zawołanie. Oczywiście wielu dybało na jego życie, i większość źle na tym wyszła.

 

Zło na mniejszą skalę mamy w “Przypadku 39”. Renée Zellweger gra tam pracowniczkę socjalną, która ratuje życie dziesięcioletniej Lillith Sullivan. Początkowo dziecko ma trafić do domu dziecka, ale bohaterka zgadza się przyjąć ją pod swój dach. Krótko po tym zaczynają ginąć jej bliscy, a dzieci zaczynają zabijać rodziców. Okazuje się, że Lillith to nic innego jak demon, który żywi się pozytywnymi emocjami innych osób, a tych, których uznaje za zagrożenie, po prostu się pozbywa. Potrafi przy tym wywołać halucynacje u swych ofiar, a także materializować przedmioty i zwierzęta.

 

Całą plejadę okrutnych malców mamy w “Sinister”. Otóż autor poczytnych kryminałów, wraz ze swoją rodziną, przenosi się do domu, w którym dokonano morderstwa. Na miejscu odkrywa wyświetlacz i taśmy, na których nagrano zabójstwa kilku rodzin. Zajmując się sprawą Oswalt trafia na ślad Buughula, demona ze starożytnego Babilonu, który lubuje się w opętywaniu dzieci. Dowiaduje się także tego, że zawsze znika jedno dziecko. W końcu okazuje się, że to zaginione dzieci dokonywały morderstw, będąc pod wpływem złego ducha.

 

 

“Smętarz dla zwierząt” został zekranizowany na bazie powieści Stephena Kinga. I tu rodzina przenosi się na miłą, spokojną okolicę. Na miejscu odkrywają mały cmentarz dla zwierząt, który jest schowany w lesie. Okazuje się, że to miejsce potrafi przywracać do życia martwych milusińskich, co zostaje udowodnione na kocie córki bohatera. Główny bohater zostaje jednak przestrzeżony, by nigdy nie próbował tego z człowiekiem, gdyż lokacja jest najpewniej przeklęta. Jednak gdy jego syn zostaje potrącony przez ciężarówkę, ten zanosi tam jego zwłoki. Po kilkulatku nikt chyba się nie spodziewa zagrożenia? Mały Gage nie jest jednak tak niepozorny, o czym dowiaduje się między innymi sąsiad. A do pomocy ma równie krwiożerczego kota.

 

Choć same raczej nie są opętane, to “Dzieci kukurydzy” ewidentnie są pod wpływem demona. To zdumiewające, jak z krótkiego opowiadania Kinga powstała cała seria horrorów, jednak niezbyt wysokich lotów. Wszystko zawsze dzieje się w małym miasteczku Gatlin w USA, w którym miejscowe dzieci zaczynają czcić „Tego, który kroczy między rzędami”. Powstaje kult, który błyskawicznie zabija wszystkich okolicznych dorosłych, co się zresztą staje jedną z doktryn kultu – tylko dzieci mogą żyć. To nawet logiczne, bo łatwiej nimi manipulować. Powstała cała seria “Dzieci kukurydzy”, ale nie ma sensu o tym pisać, bo poza pierwszą częścią reszta niezbyt się nadaje do oglądania.

 

Czy można porwać demona? Ależ oczywiście! W “Zabójczym szepcie” grupka osób pragnie otworzyć biznes. Nie mają pieniędzy, postanawiają więc porwać 10 letniego Davida, syna bogatej kobiety. Wszystko przebiega dobrze do momentu gdy okazuje się, że David potrafi wpływać na umysły innych osób. Dziecko jest upiorem, który po kolei eliminuje porywaczy. Na koniec z tej grupy wspomnę jeszcze “Krąg”, bo upiór który zabijał po obejrzeniu przeklętej kasety również pojawia się pod postacią dziecka, tu z kolei dziewczynki. Jak też i “Egzorcyście”, w którym demon Pazuzu opętał małą Regan i stanął naprzeciw doświadczonego egzorcysty.

 

Kosmici, choroby i eksperymenty.

 

Każdy wie, że wojsko w tajności przeprowadza różne badania. Tak się dzieje w “Podpalaczce”, czyli kolejnej ekranizacji Kinga. Dwójka studentów bierze udział w eksperymencie, gdzie podają im specyfik LOT-6. Każde z nich zyskuje zdolność telepatii. Wiele lat później biorą ślub i mają córkę, małą Charlie, która również posiada podobne moce. Poza tym umie siłą woli wzniecać pożary. Wojsko dowiaduje się o tym i ściga ją, zabijając przy tym matkę. Dziewczynka, chcąc nie chcąc, musi użyć swoich morderczych zdolności. W przeciwieństwie do innych tytułów tu bohaterka nie jest zła, nie jest psychopatką, choć pozbawia życia ludzi. Robi jednak  to po to by przeżyć oraz uratować ojca.

 

 

 

“Wioska przeklętych” również jest adaptacją, tym razem Johna Wyndhama. Powstały dwie wersje, jedna z lat 60 i druga, którą John Carpenter nakręcił w 1995. Oto w małym miasteczku nagle 10 kobiet traci przytomność. 9 miesięcy później rodzi się 9 dzieci (jedno umiera podczas porodu), wszystkie są do siebie podobne: mają białe włosy, jasną cerę i głębokie oczy. Ubieraj się podobne, łączą się w pary i nie wykazują emocji, poza wyrzutkiem z grupy, Davidem. Dzieci samą siłą woli mogą poddać innych swej woli, zmuszając ich do walki czy nawet samobójstw. Okazuje się, że są onne kosmitami, a podobne grupy znajdowano na całym świecie. W końcu lokalny naukowiec stara się je powstrzymać, mając przeciwko sobie swoją własną córkę – która przewodzi obcym.

 

A co powiecie na wirus? Hiszpański horror z 1976 “Who Can Kill a Child”? jest podobne do “Dzieci Kukurydzy”, choć powstało wcześniej. Oto para anglików trafia na wyspę, która jest zamieszkana przez same dzieci które, jak można się domyśleć, zabijają wszystkich pełnoletnich. Okazuje się, że chorują one na chorobę, która przenosi się poprzez wzrok – wystarczy, że jedno dziecko spojrzy na drugie, by to już zawładnęły mordercze skłonności. Początkowo niechętni bohaterowie w końcu się przełamują i stają do nierównej walki o życie. W trakcie filmu okazuje się, że choroba może dotykać również dzieci w łonach matek.

 

Troszkę racjonalniej jest w “The Chilrden” z 2009. Na sylwester pewna rodzina udaje się do domu wujostwa. Na miejscu ich dzieci zapadają na nieznaną chorobę, która objawia się obfitymi wymiotami. Oraz wzrostem agresji, która szybko obraca się przeciwko rodzicom. Tylko jedna dziewczyna zdaje się być odporna na tą dziwną wściekliznę. Oczywiście przez dużą część filmu bohaterowie zastanawiają się, jak można zabijać własne dzieci. Okazuje się, że będąc zagrożonym można. Może nie jest rewelacyjny, ale może zapaść na dłużej w pamięć.

 

Po co filmowi młodociani mordercy?

 

Bynajmniej nie jest moim zamiarem to, byście zaczęli spoglądać na każde dziecko jak na potencjalnego zabójcę, względnie żądnego krwi demona lub kosmitę. Nie wszystkie z podanych tutaj filmów są dobre, o wielu być może nie słyszeliście. Wybaczcie, ale często musiałem zdradzić fabułę filmu by wyjaśnić, dlaczego dziecko stało się maszyną do zabijania. Można wręcz zadać pytanie, dlaczego w ogóle powstają filmy o morderczych dzieciach? Cóż, skoro są kosmici, aligatory, komary, a nawet pomidory, to czemu nie dziecko?

 

 

Chodzi głównie o to, że nikt nie spodziewa się zagrożenia ze strony dziecka. Oraz o naszą moralność, ile bylibyśmy w stanie zrobić by przetrwać. Dzieciobójstwo jest jednym z największych przestępstw, w każdej kulturze. A teraz spójrzcie na kilkulatka obok was i zadajcie sobie pytanie – czy mógłby on was zabić? A czy wy, w samoobronie, bylibyście w stanie pozbawić go życia? Co jeśli to wasze dziecko, młodsze rodzeństwo, kuzyn lub córka przyjaciół? W filmach najczęściej za dziećmi kryje się coś innego – demon lub wirus, który wpływa na ich zachowanie. Łatwiej pozbawić życia antychrysta w “Omenie”, czy też kosmitów w “Wiosce przeklętych”, bo przecież oni nie są ludźmi.

 

Dlatego na wstępie podałem przykłady “zwykłych dzieci”. Zwykłych w znaczeniu, że nie są pod kontrolą obcych sił, są pod względem biologicznym normalnymi ludźmi. Ale są psychopatami, nie mającymi uczuć, udającymi emocje, którzy zrobią wszystko, by osiągnąć swój cel. I to jest najciekawsze pytanie – czy dzieci mogą być złe, samo z siebie? Można zrzucić winę na otoczenie, ale w tych filmach dzieci nie pochodzą z patologicznych rodzin, nie padły ofiarami molestowania, mają wręcz sielskie życie. A jednak są tak odmienne, że chciałoby się poszukać jakiegoś nieludzkiego wyjaśnienia.

 

Trzeba się pogodzić, że psychopatyczne dzieci nie istnieją tylko w filmach, że i w prawdziwym świecie mogą dokonać przerażających wręcz zbrodni. Często świetnie sobie zdając z tego sprawę. Choć najpewniej w horrorach nigdy nie przestanie zaskakiwać motyw, gdy to dziecko okaże się zabójcą.

Zapisz się do naszego Newslettera!

Chcesz dołączyć do #CoolturowejRewolucji? Bądź zawsze na bierząco z #PełnąCoolturą. Zaprenumeruj newsletter!

*na pewno nie dostaniesz od nas żadnego spamu :)

You may also read!

Michał Hrisulidis “Złożony”

Gdy za oknem taki śnieg, aż nie chce się wychodzić z domu. A szkoda, bo zima to świetny okres do odwiedzenia muzeum czy galerii. Między innymi możecie zapoznać się z wystawą "Złożony", której autorem jest Michał Hrisulidis. Wystawa do zobaczenia w Galerii Miejskiej we Wrocławiu. Smaczku dodaje fakt, że mija 30 lat od pierwszej wystawy pana Michała, która miała miejsce w tej galerii!

Read More...

Pudełko z guzikami Gwendy.

Stephen King pisze już kilkadziesiąt lat i nie zapowiada się na to, aby miał nagle przestać. To akurat dobra wiadomość, bo od niepamiętnych czasów jestem fanem jego pióra. Czy to kryminałów, dramatów czy rzecz jasna horrorów. Tylko jego “Mroczna wieża” mi się nie podoba. Za to “Pudełko z guzikami Gwendy” od razu pochłonąłem i powiem jedno - kawał dobrej literatury!

Read More...

Oakwood – horror z dinozaurami

Każdy fan “Jurassic Park” (i dinozaurów w ogóle) pewnie z miłą chęcią pograłby w jakąś dobrą grę z wielkimi gadami w roli tytułowej. Poczuć ten dreszczyk emocji, gdy ściga cię Tyrannosaurus Rex. Niestety, choć częściowo moda na nie wróciła, to wielcy wydawcy zdają się tego nie zauważać. “Oakwood” choć krótkie, stara się chronić honoru branży.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu