Budda 2.0 – Muzeum Manggha

In Sztuka, Sztuki Piękne

Japonia cieszy się w naszym kraju niesłabnąca popularnością. Mnóstwo osób interesuje się jej historią, tradycjami i kulturą, w tym tą najnowszą. Dzieła sztuki z tego kraju można zobaczyć w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Ostatnimi czasy zawitał tam sam Budda!

 

Wszelcy Polscy fani kraju kwitnącej wiśni, którzy mają okazje zawitać do miasta Krakowa, powinni przynajmniej raz zwiedzić Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Owe muzeum ciągle coś organizuje i nie ma praktycznie tygodnia, aby nie przygotowało spotkanie czy jakąś prezentacje, w tym też te dla najmłodszych. Pod tym względem może być jedną z najaktywniejszych placówek kulturalnych w mieście Kraków.

 

 

Nad muzeum Manggha unosi się duch Andrzeja Wajdy – w końcu to z jego inicjatywy i zdecydowania powstało to miejsce. Nie tylko założył fundację Kyoto – Kraków, ale także przeznaczył pieniądze z prestiżowej nagrody filmowej na zbudowanie muzeum dla kolekcji Feliksa Jasieńskiego. W inicjatywę włączyły się nie tylko znane osobistości z Japonii, ale też Związek Zawodowy Pracowników Kolei Wschodniej Japonii i tamtejszy rząd. Nowoczesny i zadziwiający wygląd zawdzięcza architektowi Arate Isozaki. Ukoronowaniem tego była wizyta pary cesarskiej, która w lipcu 2002 roku odwiedziła to miejsce. Przy wejściu znajduje się mała wystawa zdjęć, dyplomów i nagród, których wiele pochodzi z Japonii.

 

”Poznanie. Zapominanie. Przebudzenie. Japońska sztuka buddyjska z kolekcji polskich”

 

W galerii głównej Manggha możemy zapoznać się z obrazami, figurami i rzeźbami związanymi ze sztuką Buddyjską. Wszystkie z nich pochodzą z Polskich kolekcji. Wystawa podzielona jest na dwie części: pierwsza skupia się głównie na samym Buddzie, druga z kolei na mnichach oraz bóstwach. Poza podziwianiem zbiorów można poczytać o buddyzmie, religijnym aspekcie sztuki oraz dowiedzieć się czegoś o Japońskiej mitologii.

 

 

Już przy wejściu wita nas duży obraz Buddy otoczonego bóstwami i demonami. Artysta dzieła jest nieznany, datuje się je na XIV wiek. Warto sobie zdawać sprawę, że część zbiorów liczy sobie 500 lat i więcej. Dalej mamy rzeźby Buddy; wiele z nich jest złoconych, pochodzących z XVII i XVIII wieku. Najczęstsze jego wyobrażenia są w pozie medytującej; jeśli stał, to na kwiecie lotosu. Większość figurek nie jest zbyt wysoka. Poza tym są drzeworyty, a także malutka kapliczka i ołtarz.

 

 

Druga część wystawy była dla mnie była bardziej interesująca. Tamte rzeźby są zdecydowanie większe (ale nie wszystkie), a szczególne wrażenie robi Bishamon przygniatający złego ducha. Drzeworyty różnie przedstawiają bóstwa: na jednych niczym nie odbiegali o zwykłych ludzi, zdarzały się też jednak bardziej demoniczne oblicza. Równie ciekawie wyglądają rzeczy związane z mnichami, choć tych jest najmniej. Poza malunkami jest mała kapliczka z mnichem w środku, można również zobaczyć historyczne krzesło mnicha. Kończą je obrazy codziennego życie w historycznej Japonii. Łatwo zauważyć, że styl ich wykonania jest bardzo podobny do siebie.

 

 

Nie poświęciłem tak wiele miejsca wystawie ”Poznanie. Zapominanie. Przebudzenie. Japońska sztuka buddyjska z kolekcji polskich”, nie znaczy to jednak, że uważam ją za słabą. Jest ona zdecydowanie poważniejsza od „Budda 2.0”. Obie zaś dobrze ze sobą łączą. Na pierwszej, poza rzecz jasna podziwianiem dzieł, można dowiedzieć się czegoś więcej o buddyzmie, w tej drugiej zaś zobaczyć współczesne spojrzenie na nią. Relacja z niej poniżej.

 

 

„BUDDA 2.0 Manga. Komiks. Ilustracja”.

 

Chcąc wejść do galerii wewnętrznej należy zdjąć obuwie. Ów część muzeum przypomina bowiem tradycyjny japoński dom. Stąpamy więc po matach tatami, podziwiamy aranżacje wnętrza, a także wyciszamy się przy kamienno-piaskowym ogrodzie zen – karesansui. Przejście się po nim jest chyba jedną z największych atrakcji, jakie zapewnia muzeum Manggha. Nawet jeśli nie będzie miało się okazji zwiedzić na żywo Japonii, to przynajmniej przez chwilę będzie można się poczuć tak, jakby się tam było.

 

 

 

W środku można zobaczyć wystawę „BUDDA 2.0 Manga. Komiks. Ilustracja”. To inicjatywa Japońskich twórców komiksów, którzy postanowili zaprezentować w swoim stylu Buddę. Artystom przyświecał w tym światły cel – wystawa jest charytatywną inicjatywą, powstałą po tragicznym trzęsieniu ziemi i tsunami, które uderzyło w Japonię w marcu 2011 roku. Pieniądze z niej zebrane trafiły do rejonów dotkniętych katastrofą.

 

 

Prac jest kilkadziesiąt. Ci, którzy interesują się mangą i anime mogą rozpoznać niektórych artystów. Są więc między innymi dzieła Takao Saito, Yumiko Igarashi, Barona Yoshimoto, Kayono Saeki, Hisashi Eguchi, Kimie Shiga. Oraz samego Osamu Tezuka, zwanego „bogiem mangi”. Nie bez przyczyny porównuje się go z Waltem Disneyem, gdyż bez niego dzisiejsza popkultura byłaby inna. To on udowodnił, że manga może być poważnym medium, poruszającym dojrzałe tematy, a także rozpowszechnił japońską animacje. To, że na wystawie znajduje się jego praca, jest wielkim wyróżnieniem. Sam Budda nie dominuje na wystawie. Najwięcej prac poświęconych jest bogini Kannon, patronce płodności, ale przede wszystkim litości i współczucia. Poza tym są wyobrażenia siedmiu bóstw szczęścia, czterech niebiańskich królów czy Bodhisattwy Jizo. Znalazło się nawet wyobrażenie Ahura Mazdy i Garudy, Osamu Tezuka narysował zaś przepięknego feniksa.

 

 

Każda ilustracja jest inna. Są oczywiście prace, który w poważny sposób podchodzą do tematyki religijnej. Więcej jest jednak tych, które robią to w zabawny, czasem wręcz prześmiewczy sposób. Ahura Mazda jadący na futurystycznym motorze. Bodhisattwa w pozie „Czarodziejki z księżyca” lub inny, na słoniu z telefonem i laptopem w dłoni. Samego Buddę można zobaczyć jako uśmiechnięte dziecko; stylizowanego na postać z „Fistaszków”, który medytuje pod drzewem; w okularach przeciwsłonecznych z symbolem pacyfizmu; jedzącego ramen z budki wędrownego sprzedawcy…

 

 

Jak zaznaczyłem najwięcej prac dotyczy Kannon. Oczywiście jest przedstawiona jako piękna i miłosierna bogini, sporo jej wyobrażeń odnosi się do czasów współczesnych. Mamy jej wniebowstąpienie, które wygląda jak lot statku kosmicznego. Jako współczesna matka, otoczona całą gromadką dzieci. Posąg o tysiącach rąk, który w każdej dłoni trzyma rzeczy związane z pracą i opieką nad dziećmi. Najbardziej do gustu przypadło mi jednak jej inne wielorękie wyobrażenie. Uczniowie wykorzystują bóstwo do rozwiązywania skomplikowanych zadań matematycznych, na oczach bezradnego kapłana.

 

 

Nie mógłbym nie wspomnieć o zwierzęcych przedstawieniach, tu akurat dominują koty. Chyba najładniej prezentuje się czterech niebiańskich królów, gdzie każdy z nich stoi na jakimś morskim żyjątku. Dwunastu boskich generałów jest przedstawionych pod postacią zwierzęcych znaków zodiaku. Przy wejściu do „domu” mamy zaś siedem bóstw szczęścia jako wesołe, uśmiechnięte koty, a w tle góra Fuji. Oczywiście nie wszystkie prace są tak radosne czy karykaturalne, wiele z nich jest jak najbardziej poważnych, kilka przedstawia też zagniewane bóstwa.

 

 

Wybaczcie, jeśli zdradziłem zbyt wiele o tym, co znajduje na „Budda 2.0”, ale może w ten sposób zachęcę mieszkańców miasta Krakowa do jej zobaczenia. Jak dla mnie właśnie jej styl jest najbardziej przekonujący. Ten współczesny, komiksowy, bardziej do mnie przemawiał niż tradycyjny, religijny. Z tych prac można zobaczyć, jak obecnie patrzy się buddyzm i Japońską mitologię. Między innymi to, że boginie Kannon wielu artystów widzi też jako zwykłą, zapracowaną matkę. Nie powinno to dziwić, gdyż różnie przedstawiane motywy mitologiczne są normą w wielu komiksach.

 

Niestety już za nami.

Wystawy „Poznanie. Zapominanie. Przebudzenie. Japońska sztuka buddyjska z kolekcji polskich”, jak i „Budda 2.0 Manga. Komiks. Ilustracja” trwały do września tego roku. Obecna wystawa to “Migotanie. Grafika Południowokoreańska”, poza tym można zobaczyć “7 Rzeczy Japońskich” i “Tatsuno Art Project”, do których zobaczenia gorąco zachęcam. Jeśli nie macie takiej możliwości zawsze możecie o nich poczytać 😉

 

 

Tym bardziej zachęcam, że wejście we wtorek jest za darmo! Po zwiedzeniu możecie wypić kawę w przy muzealnej kawiarni, a zaoszczędzone pieniądze wydać w sklepie. Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha pod tym adresem.

You may also read!

Krakowskie Spotkania Artystyczne 2019 – DIALOGI

Bunkier Sztuki słynie z prezentowania nie tylko nowoczesnej, ale również również alternatywnej i niespotykanej sztuki. Bez znaczenia czy polskiej,

Read More...

Historia smoków – Ogień i Krew

Zdaje się, że "Gra o tron" najlepszy okres ma już za sobą. Niedawno skończył się serial, a o premierze

Read More...

Stworki na ulicy – Pokemon GO

Pokemony ciągle cieszą się niesłabnącą popularnością. Ciągle wychodzą nowe gry, w coraz większej ilości miejsc da się kupić wersję

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu