Alternatywna historia – gry komputerowe.

In Gamingowo, Rozrywka

Hitler wygrywa II Wojnę Światową, ZSRR podbija USA, świat bez ropy naftowej, XVI wiek pełen magii i demonów… Nic takiego nie miało miejsca? Alternatywna historia w grach towarzyszy nam już od kilku dekad.

 

Alternatywna historia to nie tylko literatura czy filmy. Oczywiście można powiedzieć, że każda gra, która dzieje się w naszym świecie, to w pewnym sensie alternatywna historia. W niektórych jest to jednak bardziej widoczne, czy wręcz na tym opierają swoją fabułę. Oczywiście nie ma możliwości, bym opisał wszystkie istniejące tytuły, gdyż byłoby to zadanie karkołomne i najprawdopodobniej niemożliwe. Nie będę robił wyjątków pod względem fabularnym, przeczytacie więc logicznie brzmiące historie, które mogły, lub też mogą się zdarzyć, jak i te, które tej szansy nie miały.

Najwięcej gier o tej tematyce jest rzecz jasna strategicznych, zarówno tych czasu rzeczywistego (RTS), jak też tych bardziej klasycznych. Nie powinno to dziwić, gdyż wygrana lub przegrana przez kogoś wojna jest najłatwiejszym sposobem na stworzenie świata, w którym historia potoczyła się innym torem. Poza nimi najczęściej natrafimy na FPS, czyli strzelanin z widoku pierwszej osoby. Przedstawiciele innych typów zdarzają się sporadycznie. Skoro wprowadzenie mamy już za sobą można przejść do rzeczy.

Czerwony Alarm: Stalin atakuje!!!

 

Chyba najsłynniejsza gra to poruszająca to  seria “Red Alert”, mająca w swej historii 3 odsłony i kilka dodatków. Wizja świata prezentuje się następująco: Albert Einstein buduje maszynę czasu i postanawia wyeliminować w przeszłości Hitlera, zanim ten dojdzie do władzy. Udaje mu się, nie powstaje nazizm, Niemcy są demokratyczne i nie wybucha II wojna światowa. A przynajmniej nie taka, którą znamy. Gdyż niepokojony przez nikogo Józef Stalin tworzy armię 15 milionów mężczyzn, kobiet i psów, które następnie rzuca na podbój zachodu.

Generalissimus szykuje się na podbój Europy.

Zjednoczona Europa ustępuje liczebnie i militarnie. ZSRR ma lepsze czołgi i lotnictwo, ale słabszą flotę i piechotę. Gracz wciela się w rolę generała oraz wybiera stronę konfliktu. Albo dąży do zwycięstwa komunizmu, albo obrony demokracji i wolności. Kanonicznie ZSRR pierwszy stworzył broń jądrową oraz dysponuje całymi zapasami broni chemicznej, ale i to nie zapewniło mu zwycięstw. Ostatecznie Moskwa padła, Stalin zginął pod gruzami Kremla, a na władzy ustanowiono marionetkowy rząd.

Zagrożenie minęło? W latach 60 ZSRR odbudowuje swoją potęgę i postanawia ponownie podbić świat. Tym razem głównym celem podboju jest USA i po wyeliminowaniu ich potencjału nuklearnego dochodzi do inwazji ze wszystkich stron (poza Kanadą). III Wojna Światowa pełna jest jednak futurystycznej technologii. Rosjanie korzystają z broni Tesli, olbrzymich kałamarnic i kontroli ludzkich umysłów, USA zaś posiada żołnierzy z plecakami odrzutowymi, działa laserowe, bojowe delfiny i maszynę do teleportacji. I to dzięki niej znów ZSRR upada, gdy wrogie wojska pojawiają się przed samym Placem Czerwonym.

Wojna zawita i pod mury Kremla.

I to nie koniec. Diaboliczny Yuri, który był doradcą premiera Romanova uniknął ukarania i stworzył sobie małą armię. Przy okazji zbudował wieże, dzięki którym będzie mógł kontrolować umysły wszystkich ludzi na świecie. Zachodowi nie pozostaje nic innego, jak znów użyć maszyny czasu Einsteina. Cofają się na krótko przed końcem III Wojny Światowej i łączą siły z komunistami, by wspólnie powstrzymać szaleńca. Ostatecznie Yuri zostaje pokonany, a w Białym Domu otwierają szampan. Na chwilę, bo premier Romanov po raz ostatni próbuje podbić zachód, lecz jego sny o potędze szybko się kończą. A wraz z nim ZSRR, bo alianci, nauczeni doświadczeniem, postanawiają rozmontować imperium.

Komunizm w 3 części gry ratuje nie cud, ale najnowsza technologia. Okazuje się bowiem, że sowieci zbudowali swoją maszynę czasu! Ostatni dostojnicy partii postanawiają cofnąć się w czasie, aby pozbyć się głównego sprawcę swoich porażek: Alberta Einsteina, który zapewniał aliantom przewagę technologiczną. Zabijają go i trafiają do świata, w którym ZSRR włada praktycznie całą Europą, opór stawia jedynie Anglia i USA. Brak Einsteina oznacza jednak brak broni atomowej, a ta przydałaby się komunistom. Oto obie strony, wyniszczone wojną, atakuje Imperium Wschodzącego Słońca, czyli mocarstwo Japońskie z futurystyczną technologią.

III wojna światowa… po raz 3?

W ten sposób rozpoczyna się 3 Wojna Światowa. Po raz trzeci.  “Red Alert” jest o tyle interesujący, że to nie tylko alternatywna wersja naszej historii. To alternatywna wizja swoich historii, a tych jest przynajmniej 4. Dla wielu seria jest wręcz klasyczna, na trwałe zapisała się w historii gier RTS. Dwie misje odbywają się w Polsce. W pierwszej części jako bolszewicy musimy zmasakrować mieszkańców Torunia, druga gra zaś zawiera zadanie zniszczenia Rosyjskich silosów atomowych na terenie naszego kraju.

Naziści wygrywają wojnę.

 

Wiele tytułów opowiada o podbitych Stanach Zjednoczonych, by daleko nie szukać  “Człowiek z wysokiego zamku”. O czymś podobnym opowiada “Wolfenstein: the New Order” i “Wolfenstein: the New Colossus”. Oto III Rzesza wygrała wojnę przy użyciu zaawansowanej technologii pochodzącej od tajemniczej sekty. Starożytna organizacja tworzyła broń energetyczną i komputery na długo, nim ktokolwiek o tym pomyślał. 1 część gry dzieje się w Europie (w tym i Polsce), miejscem drugiej jest głównie USA, w którym istnieje mały ruch oporu, reszta społeczeństwa stara się jakoś żyć.

Tutaj Hitler rozdaje karty.

Trochę realistyczniej prezentuje się “Turning Point: Fall of Liberty”, również FPS. Alternatywna wizja świata zaczyna się w latach 30, gdy Winston Churchill umiera w wypadku samochodowym. Niemcy zaczynają wojnę, Anglia bez silnego przywódcy szybko się poddaje, w USA panuje izolacjonizm, a ZSRR bez pomocy z zewnątrz szybko przegrywa. Gdy następuje odpowiedni moment państwa Osi dokonują inwazji na USA i po zaciętej, acz krótkiej walce, tworzą marionetkowy rząd. Główny bohater, który podczas inwazji przebywa w Nowym Jorku, postanawia dołączyć do ruchu oporu.

Ameryka nigdy się nie poddaje!

 

“Freedom Fighters” z 2003 przedstawia z kolei inwazję komunistów. ZSRR pierwszy buduje bombę atomową, którą następnie zrzuca na Berlin. Po kolei podbija kolejne kraje, aż okrąża USA z każdej strony. W końcu ją atakuje, za swój pierwszy cel obierając Nowy Jork. Znów bohaterowie dołączają do ruchu oporu, stając do, zdaje się, z góry przegranej walki. Nie będzie chyba zaskoczeniem gdy powiem, że przynajmniej częściowo udaje się im odnieść sukces.

Wrogiem jest również Korea Północna. W “Homefront” z 2011 Kim Jong-Un nie tylko zbudował broń atomową, ale też zjednoczył obie Koreę. Następnie dochodzi do wojny na Bliskim Wschodzie, która dewastuje rynek paliwowy. Świat dotyka kryzys gospodarczy, a Korea podbija Japonię. Nowe mocarstwo wypuszcza w kosmos satelity, które impulsem EMP niszczą sieć elektryczną USA. Potem następuje inwazja i wojna tocząca się na kontynencie Amerykańskim. USA kontroluje wschodnie wybrzeże, zachód padł w ręce dyktatora. I znów bohater, będący jednoosobową armią, musi zmienić bieg dziejów.

Ameryka pełna obozów koncentracyjnych.

“Homefront: The Revolution” nie kontynuuje tej historii, zamiast tego prezentuje nową. Oto rewolucja cyfrowa następuje w Korei Północnej, która stworzyła własną Dolinę Krzemową i jest technologicznym potentatem. Zmienia się również ustrój, na ten przypominający system Chiński, ale zamiast rządu władze sprawuje korporacja APEX. USA po wojnach na Bliskim Wschodzie pogrążone jest w kryzysie i nie jest w stanie spłacić długu, co Korea wykorzystuje jako pretekst do inwazji. Znów wojna jest krótka i brutalna, w kraju panuje dyktatura i jedyną nadzieją jest główny bohater.

Kolejna alternatywna wizja to zagrożenie z kosmosu. W serii “Resistance” na początku XX wieku w carskiej Rosji wylądowała kosmiczna rasa Chimera. Nie minęło 50 lat, a cały kontynent Europejski padł jej ofiarą. W 2 części gry mamy rok 1953 i wielką inwazję na USA, przypominającą nieco tą z “Dnia niepodległości”. Tym razem szansę głównego bohatera zdają się jeszcze mniejsze, bo jak tu walczyć z zagrożeniem w postaci flotylli statków kosmicznych?

Gorąca zimna wojna.

 

“When Superpowers Collide” powstał na Apple i Commodore 64. Oto w roku 1985 ZSRR atakuje RFN i NATO nie ma innego wyboru jak stanąć w jego obronie. Obu stronom przyjdzie się jeszcze zmierzyć na roponośnych polach Arabii Saudyjskiej; w NRD podczas kontrrewolucji w Polsce i ostatecznie w Norwegii. “WSC” to może najstarsza seria gier, która przedstawia odmienny bieg dziejów. W 1987 wyszło zaś “Battlefield Germany”. Iran zaatakował Irak, Egipt Izrael, któremu do pomocy rusza flota USA. W Europie dochodzi do inwazji bloku wschodniego. Terenem działań gry jest Dania i kawałek Francji. Jako Pakt Warszawski musisz podbić całe terytorium wróg.  NATO musi utrzymać się aż do przybycia wojsk USA.

W “World in Conflict” mamy rok 1989 i ZSRR na skraju kolapsu. Rosja postanawia zaatakować Europę zachodnią i tak rozpoczyna się konflikt. Komunistom jakoś udaje się dokonać niespodziewanej inwazji na wschodnie wybrzeże USA. Mimo to Amerykanie zażarcie się bronią, a w Europie dochodzi do kontrofensywy NATO. W końcu do wojny postanawia dołączyć Chińska Republika Ludowa i tylko od gracza zależy, jak zakończy się ten cały bałagan.

A jednak doszło do inwazji ZSRR…

“Wargame” i jego kontynuuje temat zimnej wojny. Oryginalna fabuła zaczyna się na zdarzeniu z roku 1975, gdy oddziały NRD przekroczyły zachodnią granicę chcąc pojmać zbiegłego żołnierza. Ten wypadek prowadzi do pełnoprawnego konfliktu między oboma blokami. W 1981 stan wojenny w Polsce przeradza się w wojnę domową, w którą to również miesza się NATO. Dwa lata później NATO przeprowadza testy ABLE ARCHER, które to ZSRR odczytuje za wypowiedzenie wojny. III Wojna Światowa kończy się tak, jak wszyscy przewidywali – użyciem broni atomowej. Grupa żołnierzy z obu stron, która ją przetrwała, postanawia zemścić się na politykach, którzy szykują się w Europie do konferencji pokojowej.

Konflikt XXI wieku.

 

Alternatywna wojna wybuchła za to w 2015 w grze “Force 21”, pod względem rozgrywki podobnej do powyższej. Otóż ego roku Rosja pogrąża się w kryzysie, na jej terenie dochodzi do rozruchów. Chiny, głodne ropy naftowej, postanawiają to wykorzystać. Najpierw szykują się do  inwazji na Kazachstan, w dalszej perspektywie chcą podbić Syberię. USA postanawia nie dopuścić do tego i wysyła wojska do byłych republik Radzieckich. Nikt nie chce używać broni atomowej, dlatego o dalszych dziejach zdecydują wojska konwencjonalne. Poza tym o III Wojnie Światowej opowiadają serie “Call of Duty” i “Battlefield”. Jako ciekawostkę wspomnę symulator helikoptera “Gunship!”, w którym to Rosja znów ma imperialne zapędy, a teatrem działań wojennych jest Polska, Ukraina, Białoruś i Słowacja.

Bitwa o ostatnie złoża ropy naftowej.

Swoją opowieść przygotowali też Polacy z Reality Pump. “World War III: Black Gold” dzieje się w naszych czasach, gdzie świat stoi na krawędzi kryzysu energetycznego. Kończą się zasoby ropy i ostatnie jej źródła znajdują się na Bliskim Wschodzie. ONZ postanawia przejąć nad nimi kontrolę, ale Irak, który wyrósł na regionalnego hegemona, ani myśli się na to zgodzić. USA i Rosja szykują się do inwazji, chcąc uprzedzić rywala, Saddam Hussein zaś do desperackiej obrony. Stawka jest wysoka, kto bowiem utrzyma ostatnie złoża ropy na świecie będzie dyktował warunki. Ciekawy RTS, który jednak nie zdobył większej popularności, czy to w kraju, czy za granicą.

Kryzys paliwowy i Aztekowie.

 

Kryzys paliwowy z lat 70 potoczył się znacznie gorzej i ropa naftowa nie tylko jest na wagę złota – jest na wykończeniu. Rząd USA utracił kontrolę nad południowo-zachodnia częścią kraju, gdzie władają brutalne gangi samochodowe. Jako bohater “Interstate 76” wcielasz się w rolę samozwańczego stróża prawa, który postanawia zemścić się na mordercach swojej siostry. Głównym argumentem bohatera jest auto przerobione na pojazd bojowy, to samochody pełnią tutaj rolę broni. Jeśli miałbym wskazać największą inspirację gry, to byłby nim zdecydowanie “Mad Max”.

Można się poczuć jak w Mad Max!

Seria “Assasin’s Creed” opowiada o wielowiekowym konflikcie pomiędzy asasynami i zakonem templariuszy. Dodatek do 3 części gry nosił tytuł “Tyrania króla Waszyngtona”. Alternatywna wizja USA, w której zamiast demokracji mamy monarchię! Po zdobyciu niepodległości przez USA Jerzy Waszyngton ogłasza się królem i zaczyna sprawować dyktatorskie rządy. Nie wszystkim się to podoba, w tym Connorowi, w którego przyjdzie ci się wcielić. Zadanie jest proste – pozbyć się owładniętego żądzą władzy szaleńca.

“Aztec Empire” to rosyjski RTS z roku 1999. Aztekowie przepływają przez Atlantyk i podbijają Europę oraz dużą część Afryki. Jedyną siłą na starym kontynencie, która może się im przeciwstawić, jest Rosja, do konfliktu mieszają się też Chiny. Każda ze stron nie walczy jedynie przy pomocy mieczy i łuków, istnieje tutaj magia i moce psychiczne, udało się również stworzyć wczesną technologię parową. Tak więc naprzeciw czołgów parowych stają azteckie mechaniczne pająki.

Roboty w walce z bolszewikami.

 

Z kolei w “Iron Storm” I Wojna Światowa nigdy się nie skończyła. Bolszewicy zabili cara, ale sami zostali pokonani przez wojska Białych. Baron Ugenburg stworzył imperium Rosyjsko-Mongolskie, wchłonął Niemcy i dalej kontynuuje wojnę z sojuszem zachodniej Europy. Oficjalnie Ameryka wspiera gospodarczo sojusz, tak naprawdę zarabia na ciągle trwającym konflikcie. Pomimo zaawansowanej broni palnej, czołgów i lotnictwa bitwy dalej toczą się w okopach, pochłaniając tysiące istnień po obu stronach. Akurat ta alternatywna historia zdaje mi się o tyle nielogiczna, że przecież rozwój broni powinien wypchnąć żołnierzy z okopów.

Polskie roboty do boju!!!

Ostatni z poruszanych przeze mnie tytułów dopiero wyjdzie. “Iron Harvest” opiera się na Uniwersum 1920+ Jakuba Różalskiego. Wybuch I Wojny Światowej przyniósł znaczny rozwój technologiczny. Na polach bitew, poza piechotą i konnicą, można spotkać potężne maszyny kroczące. O panowanie walczą trzy siły: dążące do odzyskania wpływów Imperium Saksońskie; carskie Rusviet na skraju rewolucji oraz Republikę Polanii, która walczy o przetrwanie pomiędzy dwoma kolosami. Ciekawe, czy będzie pokazana Bitwa Warszawska, w której główną rolę będą odgrywały roboty bojowe.

Koniec? Ależ skąd!

 

Na tym nie kończy się alternatywna historia w grach komputerowych. Na pewno pominąłem wiele tytułów, ale poza tymi najbardziej znanymi chciałem podać również te, które wydały mi się najbardziej interesujące pod względem przedstawianego świata. Pomimo różnych wizji łatwo dojrzeć, że większość z nich była mniej lub bardziej katastroficzna, przynajmniej z naszego punktu widzenia. W końcu w naszej historii często niewiele brakowało, aby zimna wojna przerodziła się w gorącą. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nasza przyszłość będzie znacznie lepsza.

Dalej was interesuje alternatywna rzeczywistość? Może zainteresują was zatem artykuły poruszające ją w literaturze. I to polskich autorów! Możecie o tym przeczytać tutu.

Zapisz się do naszego Newslettera!

Chcesz dołączyć do #CoolturowejRewolucji? Bądź zawsze na bierząco z #PełnąCoolturą. Zaprenumeruj newsletter!

*na pewno nie dostaniesz od nas żadnego spamu :)

You may also read!

Michał Hrisulidis “Złożony”

Gdy za oknem taki śnieg, aż nie chce się wychodzić z domu. A szkoda, bo zima to świetny okres do odwiedzenia muzeum czy galerii. Między innymi możecie zapoznać się z wystawą "Złożony", której autorem jest Michał Hrisulidis. Wystawa do zobaczenia w Galerii Miejskiej we Wrocławiu. Smaczku dodaje fakt, że mija 30 lat od pierwszej wystawy pana Michała, która miała miejsce w tej galerii!

Read More...

Pudełko z guzikami Gwendy.

Stephen King pisze już kilkadziesiąt lat i nie zapowiada się na to, aby miał nagle przestać. To akurat dobra wiadomość, bo od niepamiętnych czasów jestem fanem jego pióra. Czy to kryminałów, dramatów czy rzecz jasna horrorów. Tylko jego “Mroczna wieża” mi się nie podoba. Za to “Pudełko z guzikami Gwendy” od razu pochłonąłem i powiem jedno - kawał dobrej literatury!

Read More...

Oakwood – horror z dinozaurami

Każdy fan “Jurassic Park” (i dinozaurów w ogóle) pewnie z miłą chęcią pograłby w jakąś dobrą grę z wielkimi gadami w roli tytułowej. Poczuć ten dreszczyk emocji, gdy ściga cię Tyrannosaurus Rex. Niestety, choć częściowo moda na nie wróciła, to wielcy wydawcy zdają się tego nie zauważać. “Oakwood” choć krótkie, stara się chronić honoru branży.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu