ACTA 2.0 – walka o wolny internet.

In Newsy ze Świata

Niniejszy wpis jest jedynie moją opinią, nie linią całego portalu Coolturowo.pl. 26 marca odbędzie się głosowanie nad tzw. ACTA 2.0. Jest to zapewne najbardziej kontrowersyjna ustawa, nad którą będzie głosował Europarlament. W zamierzeniu ma między innymi chronić prawa autorskie artystów. Istnieje jednak niebezpieczeństwo cenzury, która będzie wynikać z filtrów i wymogu kontroli wypowiedzi użytkowników. Osobiście jestem przeciwko ACTA 2.0.

Niedawno obchodziliśmy 30 lecie istnienia WWW. W tym wypadku to zakrawa na ironię, że za kilka dni, a konkretnie we wtorek 26 marca, odbędzie się głosowanie nad ACTA 2.0. Możliwe, że już ostateczne, jako że było już przekładane. Uważam, że każdy, komu leży na sercu wolność internetu i przesyłu informacji, powinien choćby podpisać petycję. Nie jestem prawnikiem ani specjalistą w temacie praw autorskich, a całość wiedzy o ACTA 2.0 biorę z internetu. Słucham zarówno tych, którzy są za i studzą negatywne emocje, jak i tych, którzy wypowiadają się przeciwko niej.

Pisze to nie tylko jako ktoś, kto ogląda filmiki na YouTube, komentuje co się da, wkleja memy, dzieli się linkami. Pisze to też z punktu widzenia osoby, która pisze artykuły na portal Coolturowo.pl. Która pilnuje publikowania komentarzy. Liczę się jednak z tym, że ów prawo może uderzyć choćby w ten portal, a także wiele innych rzeczy. Nie tylko w gigantów jak Google czy YouTube, ale też przeciętnych użytkowników. Od razu chce zaznaczyć, że nie jestem specjalistą w temacie i będę również opisywał to, co mi się może wydawać. Mogę się mylić i zdaje sobie z tego sprawę, nie jestem wszechwiedzący. Jeżeli będę rozsyłał fałszywe wiadomości z góry przepraszam.

 

Obawy wobec Brukseli.

O ACTA 2.0, a szczególnie osławionych artykule 11 i 17 krąży wiele historii. Tak, nie ma już Artykułu 13, zmieniono cyferki na 17. Z jakiegoś powodu, może dlatego, że nazwa artykuł 13 była bardzo lotna. To mi przypomina jak lata temu, podczas kontrowersji związanych z pierwszą ACTA przeforsowywano na Radzie ds. Rolnictwa i Rybołówstwa UE. Oczywiście mogła to być tylko przypadkowa zbieżność, ale smród pozostał. Obawiam się, że w tym wypadku obecny artykuł 13 może nie przejść, ale za to przejdzie jako artykuł 17. Gratulacje UE, pokazujecie wszystkim, jak bardzo obywatele mogą wam ufać.

Generalnie uważam, że obie strony, zarówno ci za, jak i przeciwni temu, mogą manipulować. Podejrzewam, że może to nie być tak straszne, jak się mówi, jak i również nie będzie to tak, że nagle artyści zaczną zarabiać kokosy, a świat stanie się lepszy i piękniejszy. Jako urodzony optymista uważam (powtarzając za panem Stanisławem Michalkiewiczem), że zawsze może być gorzej, więc sam negatywnie oceniam ów projekt. Nawet jeżeli jego zamierzenia mają być czyste nie jest powiedziane, że mogą być źle wykorzystane. I uderzać w przeciętnych użytkowników internetu.

 

Żeby wiedzieć, trzeba czytać, dlatego daje adresy do stron bardziej ogarniętych w temacie.

 

Tutaj zamieszczam link do artykułu, wedle którego ACTA 2.0 nie będzie taka zła, chodzi o ochronę praw artystów i dziennikarzy (czytaj molochów medialnych). Nie dziwię się, że wielcy wydawcy są za, ponieważ oni również mocno zyskają. Artyści powinni za swoje dzieła zarabiać, a piractwo powinno się zwalczać. Tu z kolei zamieszczę dwa linki do artykułów z Bezprawnika, które również nie straszą, ale zwracają uwagę na potencjalne niebezpieczeństwa. Jest w nich zaznaczone, że może zostać wprowadzone blokowanie treści przez użytkowników, że dziennikarze nie są w stanie żyć bez Google (w co również owe prawo ma uderzyć) oraz że artykuł 17 (wcześniej 13) sam nie, ale może doprowadzić do potencjalnej cenzury.

Zamieszczę również artykuł z Niebezpiecznik, który podchodzi z większymi obawami. Można się z niego między innymi dowiedzieć, że nie wszyscy posłowie chcieli “wolności panoramy”, czyli prawo do umieszczania zdjęć rzeźb czy budynków bez obawy, czy narusza to czyjeś prawo. Zwraca również uwagę na filtry treści, które może doprowadzić do nadmiernego usuwania treści, choćby filmów na YouTube, obawiając się, że mogą one naruszać prawa autorskie. Może również zaszkodzić informatykom i programistom, że zagrozi rozwojowi oprogramowania z otwartym kodem. Że wydawcy mogą zwalczać konkurencje tłumacząc to “walką z fake newsami”. Czyli skorzystają głównie wielcy wydawcy.

Możliwe zagrożenia.

 

Prawa autorskie twórców, artystów, pisarzy czy wydawców powinny być chronione. Tak, obecnie internet nie jest idealny i rzeczywiście Google można uznać za molocha. Piractwo powinno być zwalczane. Obawiam się jednak, że ACTA 2.0 przysłuży się głównie wielkim koncernom medialnym oraz, jak na ironię, Google. Jeśli będą musiały zostać wprowadzone filtry, to ów firma, która między innymi jest właścicielem YouTube, dysponuje najlepszymi. Ci, których nie będzie stać, mogą nawet zablokować opcję komentowania. Co do YouTube istnieje ryzyko, że mogą zostać wprowadzone ograniczenia w wysyłaniu filmów przez użytkowników – też w obawie o to, aby te nie łamały praw autorskich.

Właściciele medialni, bez względu na opcje polityczną czy światopoglądową, chcieliby powrotu do czasów telewizji, internetu i radia, gdzie to oni dyktowali, co ludzie będą oglądać. Nie, gdy każdy może tworzyć kontent. Były już przypadki blokowania filmów. TV Republika najpierw wykorzystała materiał z kanału Pyta.pl, po czym zablokowała oryginalny film. Agora kasowała film Atora. Cały kanał twórców Blok ekipy został skasowany za (co zapewne jest prawdą) bezprawne wrzucanie filmów o egzorcyście, ale z drugiej strony mowa o kanale, który dochodził do miliarda wyświetleń. Jeśli takie osoby przegrywały, przegra zwyczajny youtuber. Zabawne jest to, że kiedy telewizje wrzucają kawałki z filmów youtuberów, wtedy nic się nie dzieje. W drugą stronę jest za to ostra cenzura.

To nie wszystko. Okazuje się, że zgodnie z ACTA 2.0 także selfie z imprez sportowych mogą być zagrożone! Podobnie jak memy. Sam ojciec nowych praw, Axel Voss, zastanawia się, czy YouTube powinien być w Europie. Julia Reda z partii piratów, która walczy o wolność internetu stwierdza, że dotknie to nie tylko gigantów, ale może również wszystkie strony internetowe. I to może być prawdą. Nawet jeśli w pierwszym ruchu uderzy to w gigantów jak YouTube, Twitter czy Facebook nie jest powiedziane, że jakiś czas później nie uderzy to chociaż w takie portale jak ten. Albo w blogi. Poza tym taki YT może zastanowić się: zatrudniać pracowników, którzy będą sprawdzać filmy pod kontem praw autorskich, polegać na filtrach czy też zablokować wrzucanie filmów większości użytkowników, zostawiając to jedynie gigantom.

 

Ostatnie słowa.

 

Prawa twórców powinny być chronione. Jednak owa dyrektywa wspiera gigantów medialnych kosztem całej reszty użytkowników. Internet to jedyne medium, gdzie zwyczajny człowiek może coś powiedzieć, wrzucić swój film, wyrazić opinię na jakiś temat. Pamiętam lata 90, gdy mogłem jedynie narzekać pod nosem na dany program w TV. Teraz mogę o tym napisać. Możliwe, że w tym tekście popełniłem błędy, że nie wszystko w sprawie ACTA 2.0 dobrze zrozumiałem. Jestem człowiekiem, popełniam błędy. Tyle, że europosłowie też mogą je popełniać, mogą nie zdawać sobie sprawę nad czym głosują. Albo słuchają lobbystów, w których jest to interesie. Pytanie tylko, czy jest w interesie nas wszystkich.

You may also read!

Gadu Gadu, czyli komunikator w erze messengera.

Wiele osób od dawna wieszczy mu koniec. Miał przeminąć w czasie, gdy rządzi Facebook, Snapchat i Twitter. Mimo to Gadu Gadu, znane też jako GG, trwa dalej, powracając co jakiś czas jak temat bumerang. Czy uśmiechnięte słońce dalej ma szansę?

Read More...

Wielkanoc 2019

Wielkanoc trwa w najlepsze. Z tego powodu Z tego powodu załoga portalu Coolturowo.pl życzy wam wszystkim wszystkiego najlepszego.   Tegoroczne święta

Read More...

Panika! Wariat na horyzoncie…

Raport Panika - Arti Grabowski Teatr KTO, scena klasyczna AST w Krakowie 5 kwietnia 2019r. godz. 19.00 Poeci i wariaci mają tę

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu