7 Rzeczy Japońskich

In Sztuka, Sztuki Piękne

Na słowo „Japonia” większości osób pewnie przyjdą do głowy samurajowie, anime, Godzilla, szybkie samochody, Playstation i wojownicy ninja. A jakie przedmioty można określić jako czysto Japońskie? Na to pytanie pomaga odpowiedzieć wystawa „7 Rzeczy Japońskich”.

 

Galeria Europa – Daleki Wschód tym razem prezentuje dwie wystawy, które pośrednio lub bezpośrednio wiążą się z Japonią. Chodzi konkretnie o 7 rzeczy, które łączą się z kulturą i historią kraju Kwitnącej Wiśni. Część z nich od razu przychodzi do głowy, nie wszystkie jednak takie się wydają. Weźmy taki latawiec. To pokazuje, że owa wystawa jest nie tylko dla tych, którzy chcieliby się czegoś dowiedzieć o Japonii, ale też dla tych, którym może się wydawać, że dobrze znają ten kraj.

Już na wstępie wita nas tablica informacyjna, który porusza zainteresowanie zachodu kulturą Japońską oraz o tym, jak tamtejsze tradycyjne wzornictwo wpływa nie tylko na przemysł krajowy, ale też zagraniczny, w tym Europejski. Każdy z wystawionych przedmiotów również ma dużą tablicę, zawierającą wiadomości historyczne, znaczenie kulturalne i informacje jak to powstawało. Wystawiana kolekcja jest częścią pracy doktorskiej profesora Jerzego Porębskiego z Wydziału Wzornictwa Warszawskiego ASP. Po kolei postaram się przedstawić kolejne fragmenty, składające się na całość „7 Rzeczy Japońskich.”

Ogród Kamienny.

 

Pierwszym, co rzuca się w oczy, jest mały ogród kamienny, który znajduje się po lewej stronie. Urzeka jego prostota – szary piasek rozrzucony po podłodze oraz kilka stojących konstrukcji, które zdaje się jakby zastygły w przestrzeni. Troszkę tylko szkoda, że nie ma „fal”, gdyż w wielu ogrodach kamiennych są takowe, przypominające nieco pływ wody. Za to przed ogrodem jest ławeczka, na której można usiąść i kontemplować całość. Przyjemne jest też małe okienko, przez które można zaglądać do wnętrza ogrodu.

Ciekawostką jest to, że wiadomości o istnieniu takich ogrodów liczą już sobie tysiąc lat, przyszły do Japonii z Chin. Swój szczyt osiągnęły wraz z XIV wiekiem, wraz z buddyjskimi ogrodami z okresu Muromachi. Piasek symbolizuje wodę, a kamienie skaliste wyspy. To wszystko pomagało wyrazić Buddyjskie rozumienie pustki, a minimalizm pomaga w wywoływaniu konkretnych emocji. Ten konkretny kamienny ogród jest zapisem emocji autora, kiedy przebywał na wyspie Naoshima. Twórca starał się, aby całość sprawiała jak największe podobieństwo do świątyni buddyjskiej.

Utensylia do ceremonii herbaty.

 

W Japonii picie herbaty urosło do roli prawdziwej ceremonii. Owe utensylia są nie tylko drewniane, bambusowe, ale przede wszystkim ceramiczne. I one przyszły z Chin, i przez te wszystkie wieki zdołały przejść wiele faz, aż w XIII nastąpiło odrodzenie ceramiki w Japonii. Wtedy to też garncarze zaczęli pracować z mistrzami ceremonii, aby efekt końcowy był jak najdoskonalszy. W XVI wieku nastąpiła rewolucja Rikyu, która przyczyniła się do minimalizacji i celowego uproszczenia, aby jak najbardziej oddać istotę rzeczy, nawet kosztem jej wyglądu.

Prezentowana kolekcja składa się z porcelanowego zestawu do picia i parzenia herbaty. Jest to mały kubek, czajnik, wysoki dzbanek na wodę, naczynie na zimną wodę i czarka. Wszystkie one zostały wykonane przez autora w Polskiej fabryce porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” SA.

Tradycyjna Japońska architektura.

 

Japoński styl architektoniczny najlepiej określić jako minimalistyczny. Wszystko jest na pozór proste, nie znaczy to jednak, że nie posiada swojego uroku. Geometria i, zgodnie z szintoizmem, poszanowanie dla natury, nadają całości urokliwego wyglądu. Nie chcę się dłużej tu rozpisywać, bo to może być temat na odrębny artykuł, dlatego skupię się na samym tym, co możemy podziwiać. A jest to połączenie estetyki Shoin z funkcjonalnością domów zachodu.

Mamy więc przęsła podłogowe zaisu z podparciem w stylu zachodnim oraz niski stół oraz komodę z parawanem przystosowaną do wzrostu mieszkańców zachodu. Nie będę kłamał, że krzesła najbardziej przypadły mi do gustu, wyglądają naprawdę uroczo. Wszystkie prezentowane przedmioty z tego działu zostały zbudowane przez rzemieślników z regionu Żywieckiego.

Strój Haori.

 

Haori to formalne odzienie, w kroju zbliżone do kimona. Zaczynało jako ubiór wojskowy, chroniący przed zimnem, a pod koniec rewolucji Meiji strój ten zaczęły też nosić kobiety. W okresie Edo stało się oficjalnym ubiorem, zakładanym na kimono. Męskie Haori było pod względem estetycznym znacznie prostsze, samo zakładanie i noszenie podlegało etykiecie i różnym rytuałom. Znacznie bardziej znane jest kimono, które powstało w okresie, gdy wpływ Chin zaczął wyraźnie słabnąć. Pomogło to w popularyzacji rodzimego krawiectwa, a przez te wszystkie wieki i strój podlegał wielu zmianom.

Prezentowana kolekcja powstała przy współpracy z Piotrem Pandyrą. Składa się na nie kilka haori, które zawieszone w powietrzu można podziwiać w całej swej krasie. Jedno z nich jest na ziemi, przez co można zobaczyć jak wygląda ono rozłożone. Wszystkie one zostały uszyte z grubej szlachetnej wełny oraz technicznych tkanin.

Latawiec.

 

Akurat to tak mi się nie kojarzyło z Japonią. Tradycja puszczania latawców przybyła do Japonii wraz z mnichami buddyjskimi, a z czasem zaczęto je wykorzystywać jako środek transportu i sygnalizację na polu bitwy. Prawdziwa fascynacja przyszła w okresie Edo, gdy stały się popularnymi zabawkami. Co ciekawe z powodu dużej ilości wypadków zostały w pewnym momencie zakazane, dano im zielone światło tylko na czas świąt i uroczystości. Latawce Wakado były tworzone z prętów bambusowych i papieru, przyjmowały różne kształty i kolory. Wbrew temu co można by sądzić były one bardzo wytrzymałe.

Zostało zaprezentowanych kilka latawców, które swoim wyglądem znacznie odbiegają od tego, do czego przyzwyczaiły nas Europejskie standardy. Są to tak naprawdę płaskie lampiony, stworzone z lekkiego, ale wytrzymałego papieru.

Naczynie na kwiaty.

 

Nic dziwnego, że w kraju, w którym układanie kwiatów urosło do rangi sztuki naczynia na nie same staną się czymś takim. Zależnie od wykonanej kompozycji stosowano różne naczynia. Często one nawiązywały do pochodzenia roślin, niektóre nawet przypominały czarki do herbaty. Co ciekawe naczynia można było również kłaść obok samego malowidła kwiatu, gdzie naczynie stawało się wtedy jedynie dopełnieniem całości. Naczynia zostały ręcznie wyprodukowane w fabryce porcelany Ćmielów” i „Chodzież” SA. Prezentowane składają się na trzy wzor geometrycznych naczyń z białej nieszkliwionej porcelany.

Miecz Japoński.

 

Nie będę kłamał, że była to część wystawy, na którą najbardziej zwróciłem uwagę. Chyba ciężko sobie obecnie wyobrazić inny tak popularny symbol Japonii jak miecz katana. Niestety, nie został wystawiony na pokaz żaden miecz samurajski. Sami kowale prowadzili religijne życie, aby jak najbardziej zyskać przychylność bogów. Pierwsze pojawienie się słowa katana datuje się na okres Kamakura, gdy wspólnie z mniejszym mieczem wakizashi lub sztyletem tanto tworzyła tzw. daisho. Z wykorzystaniem najtwardszej stali potrafiono stworzyć nawet 65 tysięcy warstw, a szlifowanie potrafiło trwać 2 miesiące. To wszystko przyczyniło się do powstania być może najbardziej znanego rodzaju mieczy na świecie. Obecnie podobne metody wykorzystuje się do tworzenia wysokiej jakości narzędzi tnących. Prezentowane trzy noże zostały wykonane przy współpracy z kowalem Shinici Watanabe z regionu Niigata. Przy samej produkcji stosowano tradycyjne techniki.

Wystawa „7 Rzeczy Japońskich” będzie trwać od 8 września do 28 października. W Galerii Europa – Daleki Wschód można również podziwiać wystawę „Tatsuno Art Project”, o której przeczytacie w innym artykule. Więcej o wystawie 7 Rzeczy Japońskich tutaj.

Zapisz się do naszego Newslettera!

Chcesz dołączyć do #CoolturowejRewolucji? Bądź zawsze na bierząco z #PełnąCoolturą. Zaprenumeruj newsletter!

*na pewno nie dostaniesz od nas żadnego spamu :)

You may also read!

Michał Hrisulidis “Złożony”

Gdy za oknem taki śnieg, aż nie chce się wychodzić z domu. A szkoda, bo zima to świetny okres do odwiedzenia muzeum czy galerii. Między innymi możecie zapoznać się z wystawą "Złożony", której autorem jest Michał Hrisulidis. Wystawa do zobaczenia w Galerii Miejskiej we Wrocławiu. Smaczku dodaje fakt, że mija 30 lat od pierwszej wystawy pana Michała, która miała miejsce w tej galerii!

Read More...

Pudełko z guzikami Gwendy.

Stephen King pisze już kilkadziesiąt lat i nie zapowiada się na to, aby miał nagle przestać. To akurat dobra wiadomość, bo od niepamiętnych czasów jestem fanem jego pióra. Czy to kryminałów, dramatów czy rzecz jasna horrorów. Tylko jego “Mroczna wieża” mi się nie podoba. Za to “Pudełko z guzikami Gwendy” od razu pochłonąłem i powiem jedno - kawał dobrej literatury!

Read More...

Oakwood – horror z dinozaurami

Każdy fan “Jurassic Park” (i dinozaurów w ogóle) pewnie z miłą chęcią pograłby w jakąś dobrą grę z wielkimi gadami w roli tytułowej. Poczuć ten dreszczyk emocji, gdy ściga cię Tyrannosaurus Rex. Niestety, choć częściowo moda na nie wróciła, to wielcy wydawcy zdają się tego nie zauważać. “Oakwood” choć krótkie, stara się chronić honoru branży.

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Mobile Sliding Menu